Obraz powstał za pomocą sztucznej inteligencji
Obraz powstał za pomocą sztucznej inteligencji
Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki
109
BLOG

Morawiecki zaszantażował Kaczyńskiego. Teraz nie ma już odwrotu

Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki Polityka Obserwuj notkę 2
Jedno jest pewne: Jarosław Kaczyński nie wybaczy Mateuszowi Morawieckiemu groźby ujawnienia kulis podejmowania najważniejszych decyzji rządu. Dlatego były premier ma dziś tylko jedno wyjście – powinien ujawnić wszystko. Jeśli się zawaha, może skończyć politycznie tak jak Jarosław Gowin.

W rozmowie z Bogdanem Rymanowskim Mateusz Morawiecki postanowił zaszantażować Jarosława Kaczyńskiego. Powiedział między innymi:

„Niech lepiej moi adwersarze polityczni z wewnątrz PiS nie kłamią, ponieważ ja mam świadków i dowody, i zacznę też mówić, gdzie, w których decyzjach kto uczestniczył.”

Dodał także, że Jarosław Kaczyński był zwolennikiem przymusowych szczepień przeciwko COVID-19 i dał do zrozumienia, że dysponuje materiałami pokazującymi, kto naprawdę podejmował najważniejsze decyzje w czasie jego rządu.

Prezes PiS odpowiedział wpisem na portalu X:

„Ostatnie wypowiedzi Mateusza Morawieckiego pokazują jasno: wrogiem dla Mateusza Morawieckiego nie jest Tusk, ale ja oraz Prawo i Sprawiedliwość.”

A dalej napisał:

„Mam wrażenie, że pan premier jest w jakimś dziwnym stanie. Odnosiłem je również w trakcie naszych rozmów. Daj Boże, żebym się mylił.”

Gdybym miał dziś dać Mateuszowi Morawieckiemu jedną radę, byłaby ona bardzo prosta: niech idzie do końca. Skoro zapowiedział ujawnienie kulis podejmowania decyzji, niech naprawdę to zrobi. Niech pokaże, kto i kiedy decydował o najważniejszych sprawach państwa. Niech przedstawi dowody, o których mówi.

Dlaczego mu to radzę?

Bo jeśli się zawaha, skończy jak Jarosław Gowin.

Pamiętam rozmowę z Jarosławem Gowinem w Krakowie w listopadzie 2011 roku. Powiedział mi wtedy, że nie powinienem tak ostro atakować PiS, bo przecież jeszcze możemy kiedyś tworzyć wspólną koalicję. Odpowiedziałem mu, że powinien natychmiast porzucić takie myślenie. Powiedziałem, że jeśli zwiąże się politycznie z Jarosławem Kaczyńskim, będzie miał tylko dwie możliwości. Albo będzie bezwzględnie wykonywał wszystkie polecenia prezesa, albo – jeśli spróbuje zachować choć odrobinę samodzielności – Kaczyński go zniszczy w sposób, jakiego wcześniej w polityce nie doświadczył.

Niestety miałem rację.

Jarosław Gowin jest dziś chyba jedynym politykiem, o którym można powiedzieć – ujmując rzecz bardzo delikatnie – że zadawanie się z Jarosławem Kaczyńskim bardzo poważnie odbiło się na jego zdrowiu.

Mateusz Morawiecki wszedł właśnie na drogę politycznego szantażu wobec prezesa PiS. Z tej drogi nie może się już wycofać. Jeśli spróbuje zrobić krok wstecz, Jarosław Kaczyński zrobi wszystko, by go politycznie zniszczyć.

Pozostaje jeszcze jedno pytanie.

Jakie to właściwie są dowody, o których mówi były premier? Czy nagrywał prezesa? Sporządzał stenogramy? Zachował dokumenty? Bo same zeznania świadków są, mówiąc szczerze, dość słabym materiałem dowodowym.

Jedno wydaje mi się natomiast pewne. Jarosław Kaczyński nie wybaczy Mateuszowi Morawieckiemu tego, co usłyszeliśmy w wywiadzie u Bogdana Rymanowskiego.

Dlatego, jeśli były premier chce ocalić swoją polityczną przyszłość, powinien zrobić to, co sam zapowiedział: ujawnić całą prawdę o tym, kto naprawdę podejmował najważniejsze decyzje jego rządu.

Bo jeśli już rozpoczął tę grę, odwrotu nie ma.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka