Ten wpis jest skierowany do najtwardszych zwolenników Jarosława Kaczyńskiego. Wam, biednym, wydaje się, że prezesowi chodzi o Polskę. Nic bardziej mylnego! Prezes – jeśli stanie przed takim wyborem: partia czy Polska – zawsze wybierze partię.
Jako były członek PiS na własne uszy słyszałem to, co dziś usłyszeli zwolennicy Mateusza Morawieckiego: że prezes woli nawet dużo mniejszą partię, ale całkowicie poddaną jego woli, niż szerszą, w ramach której musiałby z kimkolwiek cokolwiek uzgadniać, negocjować czy dyskutować.
Dokładnie to samo Jarosław Kaczyński mówił w 2007 roku, gdy z PiS, wokół kryzysu dotyczącego ochrony życia, odchodził Marek Jurek. Prezes również twierdził wtedy, że woli małą partię ślepo oddanych zwolenników niż konieczność negocjowania z Markiem Jurkiem czegokolwiek.
Dziś w miejscu Marka Jurka jest Mateusz Morawiecki. Tyle tylko, że Marek Jurek wybrał odejście z polityki, a nic nie wskazuje na to, by taki wariant wybrał Mateusz Morawiecki.
Tak, drodzy wyznawcy Jarosława Kaczyńskiego. Wy myślicie, że u niego na pierwszym miejscu jest Polska. Nie. Na pierwszym miejscu u Kaczyńskiego zawsze jest partia – nawet kosztem interesu Polski.
Chcecie dowodu? Proszę bardzo.
My, jako koalicja, jesteśmy dziś w tarapatach związanych z aferami wokół Szpitala Południowego. Logika nakazywałaby więc dbać o jedność w PiS. Tymczasem właśnie teraz, w bardzo trudnym dla nas momencie, Jarosław Kaczyński uznaje, że trzeba koniecznie rozprawić się z Mateuszem Morawieckim i jego zwolennikami.
To w sposób oczywisty jest nam na rękę. I ja się z tego cieszę.
Gdyby naprawdę chodziło mu o Polskę, Jarosław Kaczyński robiłby wszystko, aby wykorzystać tę sytuację do powrotu do władzy. Tymczasem uważa, że to najlepszy moment na rozprawę ze swoim długoletnim pupilem – Mateuszem Morawieckim.
Tak, drodzy wyznawcy Jarosława Kaczyńskiego. Od dwudziestu lat prezes robi was w balona. Mówi, że chodzi mu o Polskę, podczas gdy w rzeczywistości jego priorytetem nie jest Polska, lecz partia, która nazywa się PiS.
I ta partia już niedługo – szkoda, że tak późno – zejdzie z polskiej sceny politycznej.
Niech żyje Polska!


Komentarze
Pokaż komentarze (57)