Sytuację kościelną mamy w ostatnich dniach, dzięki Rzymowi, o wiele przejrzystszą - ale mimo wszystko taką, że… Panie Boże dopomóż!
Gdy usłyszałem po raz kolejny refren, że “dzika lustracja” jest selektywna, bo “dotyka tylko ludzi Kościoła”, a media zajmują się jedynie skandalami mogącymi zaszkodzić Kościołowi - postanowiłem zrobić jeszcze raz odpowiednie rachunki. Co mi wyszło?
Ano przypomniałem sobie,
- jak Gazeta Polska zdemaskowała Subotica z TVN24,
- jak TVP w Misji specjalnej opowiedziała o esbeckich związkach Solorza, szefa imperium Polsatu,
- jak prasa (”Nasz Dziennik”!) relacjonowała odkrycie notatki Urbana rekomendującej Mariusza Waltera, dziś magnata z TVNu.
- Odbył się proces Zyty Gilowskiej.
- Wyszła ostatnio książka o agentach w Piwnicy pod Baranami.
- Czytaliśmy też o strasznej działalności konfidenckiej żony Pawła Jasienicy.
- Historycy opisywali casusy Cata-Mackiewicza, Reiffa, Reich-Ranickiego. “Wprost” wystrzelił ślepaka w Herberta.
- Pojawiły się doniesienia dotyczące Andrzeja Przewoźnika, trwała sprawa lustracyjna Małgorzaty Niezabitowskiej.
- Trafiony zarzutem został poseł Luśnia.
- No i mieliśmy - również w Misji specjalnej - całą “litanię” peerelowskich dziennikarzy, którym karierę współtworzyły służby (Passent!).
Itp., itd.!!! Ferdynand Rymarz, Henryk Szlajfer, Henryk Karkosza, Andrzej Kratiuk - prezes fundacji Porozumienie bez barier, Wojciech Jaruzelski, Leszek Moczulski…
Dopiero na tym tle zobaczmy: o. Hejmo, ks. Maliński, ks. Czajkowski, sprawa krakowska, abp Wielgus. W ostatnich dniach także materiał prasowy o manipulacjach SB w Episkopacie przeciw Prymasowi Wyszyńskiemu.
Na tle tego wszystkiego naprawdę twierdzenie, że lustracja jest “selektywna”, bo “obejmuje tylko Kościół”, ma się do rzeczywistości tak jak opowieść o “świstkach” do prawdy o dokumentach, potwierdzonej przez kościelnych badaczy.
Również jeśli chodzi o inne skandale, media wyciągały na jaw wiele spraw w żadnym razie nie dotyczących Kościoła. Pomyślmy tylko o tych wszystkich “taśmach”, seksaferze, nazi-ognisku, o Mazurze i jego koledze ambasadorze Polski na Litwie etc. etc. Największe afery typu obyczajowo-ideowego nie dotyczyły ludzi Kościoła, dzięki Bogu.
A więc prawda jest właśnie taka: wśród różnych “plam historii” wyszły na jaw także te dotyczące ludzi Kościoła. I bardziej gorszące jest to, że w Kościele podjęto w tej sprawie, jak dotąd, działania marne lub żadne - niż to, że brudne sprawy wychodziły na wierzch.
To powiedziawszy, dodałbym jednak jeszcze i to: byłoby świetnie, gdyby red. Sekielski w TVN24 pociągnął temat kontaktów Mariusza Waltera z ekipą stanu wojennego, a red. Lis z Polsatu - może zajął się głębiej problemem agenturalnej przeszłości Zygmunta Solorza. Na pewno byłoby to dla tych dziennikarzy zajęcie mniej komfortowe - ale przecież na miarę pasji dociekania trudnej prawdy.



Komentarze
Pokaż komentarze (25)