Obejrzałem dziś sobie “Trzeci wymiar” w TVP3 - o wpisywaniu ochrony życia “od poczęcia” do Konstytucji. I miałem deja vu: ten sam styl manipulacji, który obowiązywał w mediach w latach 90. (tak, właśnie wtedy gdy budowano ów słynny “kompromis”). Wyliczajmy:
Po pierwsze - w studio był 1 (słownie: jeden) zwolennik poprawki konstytucyjnej, a naprzeciw 3 (słownie: trzy) panie (!) manifestujące swój sprzeciw, którym wyraźnie sekundowała prowadząca dziennikarka. Podziwiam Andrzeja Mańkę, że chciało mu się w takich warunkach występować, bo ja bym nie przyjął występu w takim układzie.
Po drugie - cały program skonstruowany nieprofesjonalnie: np. cytuje się prof. Winczorka (leci “setka”), potem powołanie na prof. Stępnia, obaj są przeciw zmianie - i żadnej, żadnej opinii eksperckiej przeciwnej. A przecież były i są takowe - wystarczyło sięgnąć do ekspertyz sejmowych dotyczących sprawy. Ale jakoś researcherzy TVP3 nie chcieli sięgnąć do nazwisk innych profesorów.
Po trzecie - o ile poseł Mańka raczej rzadko był dopuszczany do głosu, reszta udawała idiotów (sorry: idiotki). Np. opowiadano wciąż, że Marek Jurek dążył do załatwienia sprawy “na chybcika, szybko, po łebkach” - wstyd, że obecna w programie nieudolna eks-przewodnicząca komisji nadzwyczajnej pos. Jadwiga Wiśniewska (PiS) nie powiedziała głośno, że babrze się z tą sprawą od listopada (!), że złamała kolejne terminy ustalone przez Sejm, że nie zwoływała posiedzeń itp. I jeszcze: larum, że nie zdążono się zapoznać z opiniami ekspertów… O ile wiem, tych opinii zebrało się już od listopada ok. dwadzieścia (ze sporą częścią można się zapoznać - są tutaj. ). Zamawianie kolejnych ekspertyz na te same tematy stało się po prostu wybiegiem obstrukcyjnym, i nie dziwię się, że Marszałek Sejmu miał już tego dość, podobnie jak większość członków komisji.
Po czwarte - z programu TVP3 nie dowiedzieliśmy się prawie nic o istocie zapisu przegłosowanego dziś przez komisję (nowego brzmienia art. 30). Pani prowadząca program raczej nie była tym zainteresowana, a obecność pos. Senyszyn dodatkowo uratowała ją przez otchłaniami merytoryczności. Mogli sobie pogwarzyć o tym, że “Marek Jurek ma obsesję”. Piękne, ale nigdy nie widziałem pani Senyszyn w towarzystwie zajmujących się obsesjami psychiatrów - a może się mylę?
Niewesoła to refleksja, że lata mijają - a w TVP3 czas stanął w miejscu. Halo, obudźcie się! Puk puk! Polskę stać na normalną, poważną dyskusję. Coś zamiast takich “ustawianych meczy”.



Komentarze
Pokaż komentarze (38)