Zapewne wybór Jarosława Kaczyńskiego na kandydata PiS w zbliżających się wyborach prezydenckich może niektórym wydawać się naturalny. Zupełnie jasne są także zalety tej decyzji. Mimo wszystko przyznam szczerze, że wybór z jednej strony mnie zaskoczył, a z drugiej zawiódł.
Mogę wskazać trzy ważne powody, dla których wybór członków PiS uważam za nienajlepszy.
1. Nawalanka po śmierci brata
Pierwsza kwestia to argument odwołujący się do życia osobistego. Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie, jak na niespełna miesiąc po tragicznej śmierci brata bliźniaka można rozpocząć ostrą kampanię wyborczą. Bo trudno sobie wyobrazić, by na naszym rodzimym podwórku ta kampania była spokojna i merytoryczna – jeśli ktoś ma taką nadzieję, to podejrzewam, że już w najbliższych tygodniach poczuje się zawiedziony.
W tym kontekście kampania z udziałem Jarosława Kaczyńskiego może się okazać niesmaczna. Nie tylko w jego wykonaniu, ale może się wiązać ze zmasowanymi atakami na pamięć o Lechu Kaczyńskim. Z drugiej strony trudno powiedzieć, w jaki sposób sam kandydat PiS będzie chciał się odnieść do katastrofy. Czy będzie chciał wykorzystać pamięć brata do politycznej walki? Czy uda mu się to zrobić w sposób godny (co na pewno będzie trudne)? Takich pytań jest wiele, już niedługo poznamy na nie odpowiedź. Dziś w każdym razie te kwestie wydają się przemawiać przeciw kandydaturze Jarosława Kaczyńskiego.
2. To nie jest dobre stanowisko dla J. Kaczyńskiego
Jarosław Kaczyński to niewątpliwie jeden z najwybitniejszych polityków obecnej Polski. To człowiek, który znakomicie sprawdza się, gdy w jego rękach jest realna władza. To znakomity kandydat PiS na premiera, ale na prezydenta… Czy będzie w stanie działać ponadpartyjnie tam, gdzie będzie wymagał tego interes kraju? Lech Kaczyński niejeden raz był w stanie, ale pamiętajmy, że między bliźniakami była jednak znacząca różnica zarówno charakterologiczna, jak i poglądowa.
Lech był zdecydowanie bardziej ugodowy, Jarosław to typowy wojownik. On doskonale czuje się tam, gdzie musi walczyć. Tymczasem bycie prezydentem nie polega jedynie na politycznej walce, ale często na tonowaniu nastrojów. Ktoś przed tygodniem zwrócił w tym kontekście uwagę na negatywny elektorat Jarosława Kaczyńskiego, który w wyborach też może odegrać pewne znaczenie.
3. To, co pewne: porażka PiS
PiS stracił w katastrofie pod Smoleńskiem ogromną część swojej czołówki: Gosiewski, Wasserman, Gęsicka, Natalii-Świat. Właściwie trudno wyobrazić sobie funkcjonowanie partii po tym, jak odejdzie z niej również Jarosław Kaczyńskie, jeśli wygra wybory prezydenckie. Nie ma naturalnego następcy. Dlatego zwycięstwo Jarosława Kaczyńskiego może się okazać początkiem końca PiS. Chyba że władzę w partii uda się przejąć jakiejś silnej osobowości pokroju Zbigniewa Ziobry.
Z drugiej strony porażka Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich będzie dużo bardziej dotkliwa dla PiS niż porażka każdego innego kandydata tej partii. Spowoduje ona dalsze osłabienie Prawa i Sprawiedliwości, co może być fatalne dla zbliżających się wyborów samorządowych i parlamentarnych. Dlatego sądzę, że zarówno porażka, jak i zwycięstwo J. Kaczyńskiego będzie porażką PiS.
**************
Liczyłem, że PiS zdecyduje się na kandydaturę Zbigniewa Romaszewskiego lub Zbigniewa Ziobry. Po cichu marzyło mi się nawet, że w kontekście ostatnich zdarzeń uda się pojednać ze środowiskiem Prawicy Rzeczpospolitej i PiS poprze kandydaturę Marka Jurka, co uważam za opcję w obecnej sytuacji optymalną. Niestety członkowie PiS, biorąc pod uwagę nastroje społeczne, zadecydowali inaczej. Teraz pozostaje nam z zainteresowaniem śledzić dalszy bieg wypadków.
Komentarze
Pokaż komentarze (15)