9 obserwujących
18 notek
68k odsłon
14468 odsłon

JPS - podręczny spis błędów R.Ziemkiewicza

Wykop Skomentuj244

Książka Rafała Ziemkiewicza jest reklamowana jako „rzetelna analiza tego, dlaczego na przestrzeni dziejów nasze bohaterstwo obróciło się przeciw nam”. Czytamy o jego książce, że „nie jest to zwyczajna publicystyka”, ale obalanie mitów i bajek, „którymi karmiono nas z pokolenia na pokolenie”. Tezy książki Ziemkiewicza – jak czytamy – znajdują potwierdzenie „w dokumentach źródłowych”.

 

Rafał Ziemkiewicz zapewniał, iż jego książkę przejrzało „kilku profesorów”, którzy znaleźli zaledwie parę drobnych błędów. Dobrze byłoby poznać tych profesorów i zapytać, jak dokładnie przejrzeli książkę Ziemkiewicza, bo znajdujemy tam więcej niż „parę” błędów. Jeden z profesorów – Stanisław Żerko z Poznania – sporządził krótki wykaz czterech błędów z jednej tylko strony. Sam jednak wyraźnie zaznaczył, że pobieżnie rzucił okiem na książkę. Zatem nie wiemy, co by przyniósł dokładny przegląd jego autorstwa. Błędy i to poważne znalazł też dr Mirosław Szumiło.

W każdym razie w książce Ziemkiewicza są błędy poważne. Wiele z nich to pomyłki faktograficzne, niektóre dotyczą niedostatków warsztatowych. Osobną rzeczą, którą akurat tym razem trzeba pominąć, jest polemika z ocenami i interpretacjami, które też wielu historyków uzna za błędne. To ostatnie pomińmy, aby skupić się na pomyłkach łatwych do zweryfikowania.

Idąc kartka po kartce pierwszy błąd znajdujemy na str.15-16, gdzie autor pisze, że pogwałcenie w 1914 r. neutralności Belgii było „pretekstem” dla Wielkiej Brytanii do przystąpienia do wojny. Otóż, nie był to pretekst. „Wielka Brytania dotychczas stała na uboczu. Wśród ministrów nie było wyraźnej większości opowiadającej się za wojną z Niemcami, nawet gdyby zaatakowali Francję” – pisze znawca tematu Martin Gilbert. Dyplomacja brytyjska podejmowała próby zapobieżenia wojnie – nie odwrotnie. Poza tym – Wielka Brytania jako jeden z sygnatariuszy Traktatu Londyńskiego z 1839 r., gdzie zapisano neutralność Belgii – była zobowiązana do wypełnienia jego postanowień. Tak więc, nie potrzebowała pretekstu.

Kilka linijek dalej autor pisze, że Niemcy – po wkroczeniu do Belgii – rozstrzeliwali cywilów „szczególnie z warstw wyższych”. To teza – jeśli chodzi o słowo „szczególnie” – raczej dyskusyjna. Mordy dotyczyły zakładników, często z wyższych warstw, ale częściej przypadkowo złapanych mieszkańców tych miejscowości, gdzie niedoświadczeni i spanikowani żołnierze niemieccy wszędzie widzieli strzelających do nich „franc-tirreurs”. Były to sytuacje identyczne, jak ta, gdy Niemcy spalili Kalisz. Podobnie zachowywali się Rosjanie z armii Samsonowa i Rennenkampfa, gdy w 1914 r. wkroczyli do Prus Wschodnich.

Teraz z innej beczki. Na str. 45 Ziemkiewicz przedstawia swoją teorię upadku Rzeczypospolitej Szlacheckiej: „Osobiście uważam, iż decydującą rolę w uśmierceniu ojczyzny naszych przodków odegrało gwałtowne ochłodzenie klimatu na przełomie wieków XVI i XVII. Dopóki w Polsce uprawiało się winorośl, byliśmy potęgą”. Teoria ciekawa, ale nie odpowiadająca na pytanie dlaczego dokładnie w tym samym czasie wyrosła potęga Szwecji – o której przecież wiadomo, że nie była nigdy winiarskim potentatem. I pytanie: dlaczego krótko potem gigantycznym mocarstwem stała się Ruś Moskiewska? Oraz o to dlaczego mrozoodporne okazały się być Prusy Książęce – z których wyrosła potężna monarchia Hohenzollernów – a nie Korona z Litwą? Nie negując faktu tzw. „małej epoki lodowcowej” jako ciekawostkę podam fakt, że kurlandzki książę Jakub Kettler (panujący 1638-1682) nie dość, że doszedł wtedy do szczytu swej względnej potęgi – bo miał nawet kolonie zamorskie – to założył też winnicę. Funkcjonuje ona, jako duma mrozoodpornych Łotyszy, do dzisiaj.

Str. 66 – według Ziemkiewicza Powstanie Styczniowe miało ten skutek, że „rozbita i spauperyzowana” szlachta polska przestała „imponować” miejscowemu chłopstwu – „rusińskiemu” i „żmudzkiemu” (stosując nazewnictwo autora). Teza wyjątkowo naciągana, bo podobne procesy emancypacyjne miały miejsce w całej Europie Środkowo-Wschodniej. Dla przykładu na Słowacji nie było żadnego powstania, a szlachta węgierska utrzymała swoją pozycję – od 1867 wspartą istnieniem własnego państwa – a i tak tamtejsze chłopstwo odrzuciło madziaryzację i stało się Słowakami. Można mnożyć z łatwością wiele takich przykładów z całego regionu.

Na str. 67 autor pisze o reformach margrabi Wielopolskiego, że dzięki nim „sytuacja Polaków stopniowo się poprawiała”. To pomylenie skutków z przyczynami. Sytuacja Polaków poprawiała się, dzięki temu, iż Rosja przegrała wojnę krymską i znalazła się w poważnym kryzysie. Imperium musiało trochę popuścić smyczy i na moment był potrzebny ktoś taki jak Wielopolski. Skądinąd pisząc o jego „reformach” warto wspomnieć o likwidacji Towarzystwa Rolniczego, zbezczeszczeniu kościołów warszawskich, „ustawę o zbiegowiskach”, która skutkowała strzelaniem do demonstrantów, wreszcie o brance, jako bezpośredniej przyczynie Powstania.

Wykop Skomentuj244
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura