Wojciech Cejrowski to obecnie najbardziej znany polski cieśla. W historii jest oczywiście bardziej znany cieśla, jednakże on żył jakieś 2000 lat temu. WC wyprawia się w dalekie krainy, poluje na krokodyle, je zupy z małp i targuje się z tubylcami. Fajna fucha, jeśli ktoś lubi ekstremalne przygody, zna obce języki i nie lubi spać w marjotach.
Jeśli ktoś nie czuje w sobie chęć przygody i nieoczekiwanych doznań, to powinien czasami włączyć telewizor. Ja nieopatrznie to zrobiłem z racji przebywania poza miejscem zamieszkania i dostępu do szerokiej gamy kanałów do wyboru. Mój wybór padł nieopatrznie na kanały emtiwi i wiejdżłan. Była pokazana podwójna randka, podczas której dotychczasowy facet wyznał “teściowej”, że lubi nosić jej majtki. Stado panienek “polowało” na ponoć znanego rokmena (nie znam człowieka), a króliczki Plejboja wizytowały Paryż i Londyn. Jazda na całego.
Oglądanie tego to z pewnością większy masochizm niż słuchanie piosenek wyborczych. Moim zdaniem programy, które emitują rzeczywistość robią dużo większą rozpierduchę w mózgach niż jakiekolwiek filmy. Wystarczy przypomnieć sobie tok-szoł “Na każdy temat”, gdzie Szczygieł, dziennikarz “Gazety Koszernej” (ciekawe czemu mnie to nie dziwi?), ubrany jak na wiejskie wesele i gapiący się jak wół na malowane wrota, rozmawiał swobodnie o rzeczach, o których normalny człowiek by się nawet nie zająknął. Minęło trochę czasu od tamtej pory i jak widać klimaty puszczane po 22-ej przeszły do programów dla tzw. “młodzieży”.
Można wysnuć na ten temat dwie teorie. Pierwsza (spiskowa) mówiąca o tym, że jest to część walki o przejęcie umysłów zgodnie z wytycznymi Gramsciego. Druga powie, że obniżają się gusta, a tiwi podążą za nimi. Która z nich jest właściwa? Nie wiem.


Komentarze
Pokaż komentarze