piekarz piekarz
53
BLOG

This is Sparta!

piekarz piekarz Polityka Obserwuj notkę 4
Niedawno w rozmowie z kolegą usłyszałem, że kapitalizm ma wady. Wielce zdziwiwszy się, spytałem „jakież to?”. W odpowiedzi usłyszałem: „O ile w kapitalizmie inteligentni ludzie dostają więcej niż idioci, to czasem inteligentni dostają w dupę. Idealny ustrój gwarantowałby sukces ludziom inteligentnym.”

Zasmuciwszy się wielce, w duchu sobie rzekłem: „toż to socjalizm”, a serce moje wielką trwogą się napełniło. Do owego ustroju odnieść się w najbliżej notce obiecałem. Co też czynię.

Przede wszystkim zadajmy sobie pytanie kim są owi inteligenci. Czyż na czołach znamię myślenia wypalone mają, azaliż jakiś znak szczególny na ich licach się objawia? Śmiem twierdzić, iż nie.

Toteż jakież znaki inteligentni będą musieli wobec nas popełnić, abyśmy na ich mądrości się poznali? W kapitalizmie istota rzeczy zaiste trywialna jest. Wymyśliwszy pomysł, zrealizować go za kapitał posiadany muszą. Skąd zatem kapitał ów czerpać mają? Tylko z dobrowolnego powiernictwa współbliźnich mogą, a każden inny sposób hańbą socjalizmu jest okryty. W takiż oto sposób, każden z nas, li najmniejszy, w drodze kupna przekazując im dobra przez nas posiadane, wybiera ową grupę inteligentnych. Grupę ludzi światłych, rozumem obdarzon, którzy to czynami swemi ku dobrobytowi i szczęściu ogółu prowadzą.

Jakiż inszy sposób, w owym idealnym ustroju zacne dzieło najlepszych promowania można by dokonywać? Li tylko poprzez grupę mędrców światłych, co owocnego życia za wczasu zaznawszy ku szerzeniu dobru resztki swych dni poświęcili – przez pospólstwo Centralnymi Planistami zwanymi. Starcy owi, przez los wszechwiedzą naznaczeni, grupę inteligentów by wybrali. By owi inteligenci plany swe wielkie realizować mogli, potrzeba od nie-inteligentów dóbr zabrania narośnie. W ten oto sposób, transfer dóbr wszelakich od gorszych ku lepszym nastąpi, podług podziału przez Starszyznę Planistyczną wyznaczonego. I tylko paru cichych i skromnych uczonych w pismach z daleka zakrzyczy: „Oto dzień nastał, gdy pisma się wypełniły. Albowiem pradawni prorocy: Marks, Engels i Lenin przed wiekami owego dnia nadejście głosili”. I wspólnym, gromkim głosem, niczym mosiężnych trąb rykiem, zakrzyknął: „Bida nam! Po czterokroć biada!”.

Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, nie jeden z was następstwa dnia takowego nie pojmuje. Weźmy toteż przykład, dla lepszego kwestyj naznaczenia. Historia owa, prawdziwości szanse li tylko w owym idealnym ustroju by miała. W pradawnej krainie, sprzed wieków wielu, mąż imieniem Van Gogh zwykł sprawy swe codzienne załatwiać, a w czasie wolnym pergaminy płótna farbami zapełniać. A wespół z nim wielu obrazy tworzyło, którzy przez lud i szlachtę wielkimi artystami mniemani byli. I przyszli by owi do Van Gogha i rzekli by mu: „Jakże to, ty człowieku talentem nieobdarzony, czas swój na malarstwo poświęcasz? Czyż nie powinieneś dóbr przez Starszyznę Planistyczną wybranych za potrzebnych produkować, byśmy my – inteligentni – tworzyć dnie i noce całe mogli?” Odrzekłby im, złudnymi ideami wolności omamion: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, prędzej historia, lud i mój mecenas mnie ocenią poprawnie, niźli waszych mędrców szkiełko i oko”. Poruszeni tym wielce, do mieczów sięgawszy ku niemu by rzekli: „Bluźnisz! Bluźnisz przeciw nieśmiertelnej idei socjalizmu, jak i mądrości Starszyzny naszej! Pókim dobrzy, do węgla kopalni się udaj, cobyśmy w cieple mogli dzieła wielkie nasze tworzyć!”. Van Gogh, uniowszy się wobec niewolnictwa sprzeciwem, odkrzyczał by ku nim „This is madnes!”. Oni, w dół ku czeluściom kopalni go spychawszy, odpowiedzieli by „This is Sparta!”.

Co w alegorii przedstawia poniższy rysunek:



piekarz
O mnie piekarz

Polecam: Jak działa wolny rynek Zakładanie firmy

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka