Widziane z pozycji siedzącej
Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi, a potem każdy musi sobie jakoś radzić.
43 obserwujących
759 notek
503k odsłony
  212   0

Niespokojna giełda.

image

Sytuacja na rynkach finansowych jest BARDZO napięta.

Poziom niepokoju na giełdach, który jest mierzony bardzo konkretnymi wskaźnikami, osiągnął poziom niespotykany od początku mierzenia tego zjawiska. Oznacza to, że inwestorzy nie mogą być niczego pewni i nie będą chcieli podejmować ryzyka. Doradcy giełdowi jednoznacznie nakłaniają klientów do maksymalnej ostrożności, co przekłada się faktycznie na wycofywanie się z gry.

USA nie dały rady sprzedać w środę, 7 lutego, jednym rzutem trzydziestoletnich obligacji na minimalną (relatywnie) sumę 16 miliardów dolarów i musiały czterokrotnie znacząco podwyższać ich oprocentowanie (z 3,05 do 3,15), żeby znaleźli się chętni. To JEST problem, bo poziom oprocentowania trzydziestoletnich bonów skarbowych w USA jest podstawą do wyznaczania poziomu oprocentowania kredytów hipotecznych. Obecny poziom ich oprocentowania jest na najwyższym poziomie od trzech lat. Bańka kredytów na nieruchomości może pęknąć w tej sytuacji w każdym momencie.

Niepokojące jest, że wzrasta jednocześnie poziom oprocentowania 10 letnich bonów skarbowych USA, co oznacza, że pomimo ucieczki inwestorów z rynków akcji, nie ma wystarczającego zainteresowania "bezpiecznymi" walorami, jakimi są dziesięcioletnie, amerykańskie papiery dłużne.

Szereg pozostałych (poza hipotecznymi) baniek kredytowych: kredytu rewolwingowego, kredytów studenckich (1500 miliardów dolarów), kredytów samochodowych (1200 miliardów dolarów, które w ogromnej części są dokładnie tym samym, co doprowadziło do kryzysu z 2007-2008) no i jest ogromna bańka kredytów, które gracze giełdowi biorą na zakup akcji, a które kosztują dziś prawie dwa razy więcej niż rok temu.

W zasadzie wszystkie elementy są już zebrane, by nastąpiło załamanie. Potrzebne jest jedynie jakieś wydarzenie, coś, co wywoła panikę.

Doświadczenie pokazuje, że banki centralne potrafią hamować niechciane zjawiska, ale ostatnie wydarzenia zdają się wskazywać na to, że arsenał banków zdaje się wyczerpywać.

W każdym razie zaczyna się robić coraz ciekawiej.


Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka