Nie sądzę żeby ustawa o zakazie zasłaniania twarzy podczas eventów typu "Marsz Niepodległości" zmniejszyła zagrożenie na ulicach Warszawy w dzień Święta Niepodległości. Problem leży gdzie indziej, skąd u młodych ludzi wzięła się fascynacja skrajnie prawicową ideologią, która w każdym przypadku prowadzi do konfrontacji z przeciwnikiem? Państwo powinno się przyjrzeć organizacjom typu ONR czy Ruch Narodowy, czy tam czasem nie ma podżegania do popełniania przestępstw.
Sam jestem młody, jestem świeżo po skończonych studiach, poszukuję pracy, ale nigdy mi do głowy nie przyszło wyjść na ulicę i wszczynać burdy z tego powodu (z góry uprzedzam, że nie mam poglądów stricte lewicowych).
Ciągle słychać w mediach, że "gdyby nie bandyci.." ok, ale ja się pytam gdzie była policja w momencie podpalania budki na terenie rosyjskiej ambasady? Przecież to jest niedopuszczalne żeby placówka państwa znajdująca się w bliskości trasy marszu została zupełnie bez ochrony. Za rok państwo nie może takich błędów popełnić.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)