Piontek Piontek
310
BLOG

Arturo Mari - ciąg dalszy ...

Piontek Piontek Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Pragnę uzupełnić ostatni wpis p.t. "Ostatni raz widziałem go na 8 godzin przed śmiercią", ze spotkania z fotografem  Arturo Mari. Ten niesamowity człowiek, który całe życie swoje poświęcił tylko jednej sprawie - uwiecznianiu chwil z życia i posługi aż sześciu ostatnich Papieży, wspominał tylko o tym jednym, o Ojcu świętym - Janie Pawle II.

Przytoczę dwa zdarzenia o których nie wspomniałem w ostatnim wpisie, a które z taka pasją opowiadał Arturo. To była ostatnia wizyta duszpasterska Jana Pawła w szpitalu "Il Bambino Gesu" (Szpital Dzieciątka Jezus) w Rzymie. Odwiedził wtedy wszystkie oddziały tej lecznicy, przeznaczonej wyłącznie dla dzieci. Pozdrawiał małych pacjentów, dziękował personelowi za opiekę i serce. Ostatnim oddziałem który odwiedzał była onkologia. Nie było sali do której by nie zajrzał. Arturo opowiada: "Była to już przedostatnia sala, w niej trzy łóżeczka z malutkimi dziećmi, przy nich czuwali rodzice. kilkumiesięczne, roczne dzieci z igłami w nóżkach, w głowie, tam gdzie się tylko dało wkłuć. W pewnym momencie ostatnia z matek, zrozpaczona wzięła do rąk swoje dziecko i dosłownie wcisnęła je z rozpaczą papieżowi w ręce. Jan Paweł II złapał to maleństwo z refleksem, słysząc słowa matki, że ono może lada dzień umrzeć. Upadła na kolana i zaczęła płakać. A Papież? zaczął kołysać to dziecko jak ojciec swoje maleństwo. Po chwili przyklęknął przy tej kobiecie, oddał jej dziecko do rąk i przez chwilę z nią rozmawiał. Minął jakiś czas, wtedy to Papież wstał a z twarzy matki zniknęły łzy rozpaczy i pojawił się uśmiech. Zaczęła wtedy głośno mówić: Ty jesteś święty i wierzę, że możesz uzdrowić mi syna". Arturo nie wiedział jaki był później dalszy los tej matki i jej dziecka.

Jak określił papieski fotograf, najbardziej wzruszająca pielgrzymka Papieża, to była ta do Ziemi świętej. Pamiętamy te obrazy które transmitowała TVP. Dwa momenty były szczególne. Kiedy Jan Paweł drugi nawiedził dwa miejsca: narodzin Jezusa w Betlejem i Golgotę, gdzie Chrystus był ukrzyżowany. Jak będąc już schorowany obejmował z niezwykłą czułością skałę na Golgocie, jak głaskał, dotykał miejsce narodzin. Arturo - autor chyba jedynych pamiętnych zdjęć z Betlejem, bo więcej reporterów do tego małego pomieszczenia nie weszło,  powiedział: "wtedy się wiele nauczyłem".

Na zakończenie opowiedział dosyć śmieszną historię. Będąc na jednej z pielgrzymek, mieszkali w jednym hotelu. Arturo przyznaje - "Moim jedynym nałogiem jaki miałem było palenie papierosów. Nie chciało mi się wychodzić na zewnątrz ani schodzić do palarni, więc otwarłem okno i trzymając papierosa za oknem paliłem tak, aby nie było czuć. Nagle otwierają się drzwi... Usłyszałem: Stasiu, Staniu ... (Ojciec święty myślał że tu mieszka Jego sekretarz. Kiedy się odwróciłem, papież zobaczył że palę i powiedział: Arturo, to ci zaszkodzi!. Następnego dnia wieczorem, jeden z kardynałów zaczepia Arturo i mówi: "Ty już nie palisz? Bo wczoraj papież dał Ciebie jako dobry przykład człowieka, który rzucił palenie".  I kontynuuje Arturo, "po takiej reklamie musiałem oczywiście rzucić papierosy".

Niech konkluzją będą jego słowa: "dzisiaj nie czuję Jego braku, bo mam poczucie że jest On blisko mnie. Dzisiaj nie jest mi smutno, bo czuję Jego obecność".

Piontek
O mnie Piontek

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości