Z cyklu „Olej to Panie...” napisano już, co nieco – np.:
ja napisałem Olej to Panie Premierze, że
Olej to Panie Premierze napisała już też cytowana przez Pana Premiera ulubiona blogeRka, poniekąd. I ja się do tej...
Pan Premier jakby tym razem nie posłuchał jednak i coś ponoć opowiadał o tym, jaki to on super jest.
Natomiast na Pana Prezydenta można liczyć, o czym informuje ewinia. Obiad przecież ważniejszy od wie..., i tak zresztą złożono, tzn. położono.
W związku z pragmatycznym podejściem Pana Prezydenta do tematu, a zarazem widocznym zamiłowaniem oraz nieukrywanymi skłonnościami do rubasznych żartów w aspekcie werbalnym, jak i kulinarnym do konkretnych potraw – składam nieco spóźnione świąteczne życzenia. Smacznego.
Pozdrawiam w nadzieji, że nie ośmielili się zadawać bulu deserami, bo zgoda buduje.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)