1 obserwujący
14 notek
2018 odsłon
  160   1

Trochę coś wyskrobię o naszych zachodnich sąsiadach.

Dwa dni temu prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier wykorzystał aktualne otwarcie Forum Humboldtów w Berlinie, by zaapelować o wspólną odpowiedzialność za skutki kolonializmu. Również Niemcy jako panowie kolonialni uciskali, wyzyskiwali, rabowali i zabijali ludzi - powiedział Steinmeier w środę podczas uroczystości otwarcia pierwszych części Muzeum Etnologicznego i Muzeum Sztuki Azjatyckiej. Rozjaśnianie ciemności w tej kwestii to nie tylko zadanie dla historyków.

Prezydent Steinmeier stwierdził również

Niesprawiedliwość, jakiej się dopuścili Niemcy w czasach kolonialnych dotyczy nas jako całego społeczeństwa

Spójrzmy trochę na niemiecki kolonializm. Jego historia nie jest tak bogata jak Anglii czy Hiszpanii. On się narodził (można stwierdzić) dopiero w 1884 i trwał do I wojny światowej.  Wtedy (po wojnie) to musiały oddać swoje kolonie w Afryce, Oceanii i Azji wschodniej. Ale w szczycie swojego rozwoju Niemcy były czwartą potęgą kolonialną świata. Ślady te pozostały do dziś. Zacznę zaraz od niechlubnej rzeczy, którą dokonali niemieccy kolonizatorzy. W 1904 r. brutalnie stłumione zostało powstanie plemion Herero i Nama w  niemieckiej Afryce Południowo-Zachodniej (dzisiejsza Namibia). 30 lat niemieckiej historii kolonialnej w Afryce i na Zachodnim Pacyfiku właściwie nie jest tematem w oficjalnych podręcznikach szkolnych i w programach nauczania niemieckich szkół oraz polskich. W niektórych landach temat ten nie pojawia się wcale na lekcjach, w innych tylko marginalnie. Brzmi trochę jakbym zaczął gadać jak fanatyczna lewica. Niestety kolonializm i lewica zostały połączone złotą nicią. Lewicowcy przejęli pałeczkę od historyków i zaczęli przyklejać nową twarz kolonializmowi. Ja osobiście uważam politykę kolonializmu za mniejsze zło. To było coś co było od początku, od starożytności do współczesności. Były w tej polityce błędy, ale i też pozytywne skutki. Pamiętajmy również o tym, że kolonializm dał życie globalizmowi. No i czy nie wydaje się wam to dziwne, że współcześni globaliści w większości krytykują kolonializm. Napiszę wprost, że są ślepi na połączenia tych dwóch idei. Łączą kolonializm z rasizmem ale już w globalizmie nie zauważają tej społecznej wady. Nasza noblistka Olga Tokarczuk jest jednym z krytyków (ups przepraszam... krytyczek raczej) kolonializmu. To bierze się z tego, że jest ona bardzo proekologiczna. Przez czasy kolonizatorów natura ucierpiała. Jednakże też ucierpiała przez wspomnianą globalizację i cierpi nadal. Prezydent Niemiec też jest w podobnym toku myślenia, ale ja też widzę w tym taką jeszcze kalumnie. Po przez te krzywdzące oszczerstwa w stosunku do kolonializmu, większość zachodnich państw zapomniało, że niemusowo dzięki tej polityce zyskali potęgę, którą dzierżą do teraz. 

Temat dość ciekawy, połączyłem go z odbywającymi się wyborami parlamentarnymi w Niemczech. Wyniki zaskakujące CDU i SPD w łeb, łeb ale no cóż... jakoś to będzie;)

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale