0 obserwujących
67 notek
18k odsłon
233 odsłony

Coraz biedniejsza bieda

Wykop Skomentuj

W ostatnich miesiącach ukazał się kolejny już raport „Diagnoza Społeczna 2011”. Przedstawiona publikacja jest kontynuacją wieloletniego projektu badawczego realizowanego od 2000-go roku. Co dwa lata zespół naukowców próbuje dokonać oceny bieżących warunków życia polskiego społeczeństwa oraz kierunków zmian jakie w nim zachodzą. Badanie realizowane na próbie kilkunastu tysięcy gospodarstw domowych jest także dobrym miernikiem poprawności (skuteczności) i konsekwencji realizowanej przez aktualny rząd polityki społeczno-gospodarczej. Zaprezentowane w „Diagnozie” dane są niestety mało optymistyczne. Potwierdzają one postępujący i przybierający na dynamice niekorzystny proces rozwarstwienia polskiego społeczeństwa, co jest konsekwencją polaryzacji dochodów.

 

 

Krótko rzecz ujmując realizowana przez obecny rząd polityka społeczno-gospodarcza powoduje, że bogaci stają się jeszcze bardziej zamożni, a ci już i tak biedni stają się jeszcze biedniejsi. W poprzedniej „Diagnozie” z roku 2008-go, najbogatsze 10% społeczeństwa miało dochody 3,9 razy większe od 10% najuboższej części. Obecnie ta dysproporcja powiększyła się do 4,2. Co jest szczególnie drastyczne, realny dochód (po uwzględnieniu inflacji) w przeliczeniu na jedną osobę w grupie rodzin najuboższych zmalał z 638 zł do 620 zł!!! Rośnie zastraszająco nie tylko obszar biedy, ale wręcz ubóstwa, szczególnie wśród emerytów i rencistów. W tej grupie wskaźnik osób dysponujących dochodami na poziomie jedynie minimum egzystencji (440 zł na osobę) wzrósł z 6,3% w roku 2009-tym do ponad 10% w roku bieżącym.

 

 

Pogłębiająca się bieda biedaków jest informacją bardzo złą, ale wiadomością dramatyczną jest fakt, że 60% najbiedniejszych z roku 2009-tego pozostało w tej grupie także obecnie. Podział społeczny się niestety stabilizuje; „byłeś biedny, urodziłeś się biedny, to pozostaniesz biedny”. To są informacje fatalne, bo świadczą one o zanikającej elastyczności systemu społeczno-gospodarczego (awansujesz, jeżeli nawet jesteś biedny, ale zdolny i pracowity), a utrwalaniu się modelu BMW (Bierny Mierny ale Wierny). To co stanowi absolutnie podstawową siłę napędową demokracji wolnorynkowych (dynamika, elastyczność społeczna) przestaje działać. Zamiast naturalnej, prorozwojowej dynamiki umiejętności (talentów) rozwija się zabójcza statyka układów, kumoterstwa, awansów po linii politycznej i rodzinnej. Tak zbudowany system prowadzi nieuchronnie do katastrofy. To tylko kwestia czasu.

 

 

Chciałbym w tym miejscu przestrzec tych wszystkich, którzy może jeszcze mają nadzieję, że jak wyznają „dozgonną miłość” jedynej obecnie słusznej i poprawnej partii (lub koalicji) to załapią się do pociągu pod nazwą „układ”. Otóż nie ma szans. W tym „pociągu”, podobnie jak w rzeczywistych pociągach dowodzonych przez min Grabarczyka, tłok niemiłosierny, nowych nie przyjmują. Urzędy wszelakie, spółki państwowe (bełchatowskich nie wyłączając) zapakowane do granic wytrzymałości. Nowych mężów, żon, kochanek i znajomych „królika” już nie będą w stanie przyjąć na pokład.

 

 

Czy sytuacja jest tak beznadziejna? Absolutnie nie. Trzeba tylko uelastycznić system społeczno-gospodarczy, czyli wariant węgierski, o czym pisałem w jednym z poprzednich tekstów.

Dr Piotr Grabowski

 

 

Ps. Poruszona z przyczyn obiektywnych problematyka rozkładu dochodów i elastyczności systemu społeczno-gospodarczego jest niezwykle istotna dla sprawnego funkcjonowania państwa, dlatego pozwolę sobie do tych tematów powrócić.

 

 

http://piotrkovskie.pl/index.php/glowna/region/255-coraz-biedniejsza-bieda

 

 

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale