2 obserwujących
8 notek
15k odsłon
2173 odsłony

Intryga Zełenskiego. Adwokat oligarchy, trailery serialu i pogrzeb prezydenta

Прес-служба Володимира Зеленського
Прес-служба Володимира Зеленського
Wykop Skomentuj18

Kampania Wołodymyra Zełenskiego do wyborów prezydenckimi nie była wcale blitzkriegiem. Choć oficjalnie ogłosił on o swoim starcie dopiero trzy miesiące przed wyborami to jego ukryta agitacja trwała przez cały poprzedni rok. Czytajcie poniżej, jak tę misterną grę prowadzono i co robił Zełenski, by zostać prezydentem. 

Zdystansuj się od przeciwnika

Można zastanawiać się, czy pierwszy sezon serialu “Sługa Narodu” (opisałem go w poprzednim artykule) był już częścią kampanii wyborczej, czy nie – jednak grunt do wejścia nowego zawodnika na scenę polityczną zaistniał. I w roku 2015 z Zełenskim na pewno rozmawiano o możliwości kandydowania na prezydenta. Powiedział o tym w wywiadzie dla „Ukraińskiej Prawdy” Andrij Bohdan, człowiek z otoczenia Ihora Kołomojskiego, dziś szef Administracji Prezydenta u Zełenskiego. Wówczas miał on zaproponować aktorowi rozpoczęcie kariery od pozycji parlamentarzysty: „To będzie dla Ciebie fundament do prezydenckich wyborów” - mówił podobno wówczas Bohdan. Zełenski miał odpowiedzieć: „Nie, tak nie powinno być. Wtedy stanę się taki sam, jak oni. Nie ważne, co będę tam mówić, jak stukać w stół, oni będą postrzegać mnie jako jednego z posłów”.

Właśnie to dystansowanie się od całej klasy politycznej stanie się kamieniem węgielnym jego kampanii. I taka postawa prezentowana jest w 2. sezonie serialu „Sługa Narodu” z 2017 roku. Już tam serialowy Hołoborod’ko, prowadząc swoją kampanię wyborczą, nie uczestniczy w programach telewizyjnych z innymi politykami – nie przychodzi na debatę, nie wiesza swoich billbordów na ulicach. „W serialu stworzył obraz antysystemowca, walczącego z władzą jako strukturą. To podobało się ludziom” - powiedział mi Roman Krawec, dziennikarz Ukraińskiej Prawdy, autor insajderskich artykułów o ukraińskiej kampanii prezydenckiej.

To samo będzie robił realny kandydat Zełenski już w swojej prawdziwej kampanii. Kandydując w wyborach, nie pojawiał się nawet blisko innych polityków, nie rozmawiał z nimi na wizji. Nie robił nic, co zazwyczaj robią politycy: nie było żadnych wieców, żadnych debat, żadnych spotkań z wyborcami. „Robił wszystko, żeby nie być podobny do polityków” - mówił nam Krawec.

Zełenski powtarza zresztą wiele zagrywek użytych w 2. sezonie serialu. I możemy powiedzieć ze stuprocentową pewnością, że ten sezon był kręcony z świadomością tworzenia wizerunku dla przyszłego polityka. W tym czasie bowiem Iwan Bakanow, menedżer “Kwartału 95”, zarejestrował partię o nazwie „Sługa Narodu”. Po cichu, wiosną 2018, wypuszczano też pierwsze próbne balony, toczyły się rozmowy ze spin-doktorami. Na czyjeś zamówienie Zełenski (który oficjalnie nie przedstawiał jeszcze żadnych ambicji politycznych) zaczął być umieszczany w badaniach socjologicznych. Andrij Bohdan mówił “Ukraińskiej Prawdzie” o swojego rodzaju marketingu szeptanym: „Bez przebiegłości, dzięki zupełnie zgodnym z prawem publikacjom, rozmowom, wspominaniem imienia Wołodii jego poparcie do grudnia wzrastało geometrycznie przez cały rok. Bez żadnej reklamy…”.

Zaintryguj

Reklamy się jednak pojawiają. Teoretycznie 3 sezonu serialu, z prezydentem-Hołoborod’ką. Ale czy na pewno? Hasło reklamowe brzmiało: „Nowy sługa narodu – marzec 2019”. Jako że planowany miesiąc publikacji serialu pokrywał się z I turą wyborów prezydenckich, można było rozumieć to dwuznacznie – nie wiadomo było, czy chodzi o nowy film, czy o nowego prezydenta.

W trailerach pokazywano Zełenskiego-Holoborod’kę (bo w tym momencie trudno powiedzieć czy widzimy tam fikcyjną postać czy realną) urządzającego pogrzeb Starego Polityka (sugerowano, że może to symbolizować Petra Poroszenkę), wywożącego do lasu nieuczciwych działaczy. Ale były i zupełnie poważne spoty – życzenia dla Ukraińców na Dzień Niepodległości, fragment wywiadu z Zełenskim-Hołoborod’ką o jego wymarzonym dniu (Ukraińcach zza rodzinnego stołu oglądających wiadomości o wyzwolonym Donbasie, olimpiadzie na ukraińskim Krymie i słonecznej pogodzie). Takie obietnice stawały się politycznym programem kojarzonym z Zełenskim, ale przy tym nie niósł on za nie żadnej odpowiedzialności. Bo przecież były one przedstawiane przez fikcyjną postać.

Do widza wyraźnie mrugano okiem.

Ukraińcy powoli zaczynali żyć intrygą: czy aktor promuje swój serial, czy startuje w wyborach? Czekano, a Zełenski jako prawdziwa postać (na swoim bardzo popularnym profilu na Instagramie, czy też pytany przez dziennikarzy) nie mówił na ten temat ani słowa. Wreszcie, pod koniec grudnia 2018, udzielił wywiadu wpływowemu internetowemu dziennikarzowi Dmitrijowi Gordonowi, któremu opowiedział o sobie i swojej rodzinie, wygłaszał poglądy na życie, kraj i sprawy międzynarodowe, i mówił, że poważnie rozważa start w wyborach. Ale prawdziwe wejście smoka zachowuje sobie na później.

O nim przeczytacie w kolejnym artykule na tym blogu.

Wykop Skomentuj18
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka