33 obserwujących
565 notek
627k odsłon

Nowatorski Sikorski

Watahę dobijał, dłonią przez Jarka cmokniętą, O robieniu "loda" Jankesom, zamęczał swoją gawędą. Ósmiorniczki, niczym inni flaki, z namietnością wcinał. I z członka kobiet nie zrzucał, pijając dobre wina. Na balkonie z Ławrowe...

Zbombardujmy Niemcy!

Winston Churchill znany był z kwiecistych i trafnych bon motów. Jednym z nich, chyba najbardziej trafnym, a przede wszystkim, w dzisiejszych czasach niezwykle potrzebnycm, jest ten o bombardowaniu co 50 lat Niemiec bez podania przyczyn. W kontekście ich egoistycznej, antyeuropejskiej i zaborczej polityki - nic dodać, nic ująć!

Konrad Szymański - nieudacznik czy świadomy sabotażysta?

Pasmo klęsk Polski w bojach z Komisją Europejską trudno już przykrywać jakąkolwiek retoryką sukcesu. Ustępstwa wobec poleceń unijnych urzędników stają się wstydem, a nawet hańba dla wielu Polaków. Doszło do tego, że media sprzyjające rządowi nie podejmują tego tematu, a jeśli już decydują się coś na ten temat powiedzieć, to występujący w nich politycy rządowi idą w zaparte, a widzowi pozostaje jedynie posłuchać rady Zenona Laskowicka i udać się do laryngologa, bo co innego widzą, a co innego słyszą. Jak wrzód na tyłku nabrzmiewa pytanie, na które paść musi wreszcie odpowiedź - kto za to wszystko jest odpowiedzialny i czy wreszcie zmieni się polityka Państwa Polskiego w stosunku do Unii Europejskiej?

Polski wina?

Nie jestem alfą i omegą, nie wiem wszystkiego. Dla tego niech mi ktoś wytłumaczy, skąd się wzięło przekonanie, że to strona polska doprowadziła do tragedii ekologicznej na Odrze? Czy martwe ryby płyną idealnie po polskiej połowie rzek...

Nie dostarczymy twojej paczki i co nam zrobisz? Czyli prawda o Pocztex!

"Możesz zapomnieć, że ci dzisiaj paczkę przywiozę", usłyszałem, kiedy zdenerwowany, że paczka, mająca dotrzeć dwa dni temu, dotrze do mnie dopiero dnia trzeciego o godzinie trzynastej. To znaczy tak powiedział kurier, z którym przez dwa dni nie było żadnego kontaktu i dopiero trzeciego dnia po terminie dostarczenia przesyłki, raczył on odebrać telefon. Wyżej cytowane słowa zostały wypowiedziane przez pana kuriera po moim drugim telefonie, dnia trzeciego, kiedy to nie pojawił się u mnie o tejże godzinie trzynastej, a ja trzy godziny po wyznaczonym przez niego terminie, zdenerwowany, że ponownie ślad po nim zaginął, podpierając się werbalną "kurwą" (tylko jedną!) poddałem pod wątpliwość rzetelność jego i firmy, w której pracuje.