Przeglądając wideo blog JKM natrafiłem na notkę o uzbrojeniu polskiej armii. Wspomina tam Korwin-Mikke felieton Ziemkiewicza w którym ten pyta o jakość uzbrojenia w Polsce. Jakie śmieci ma żołnierz tutaj, skoro ta elita, ci najlepsi z najlepszych wysłani na "misje", wciąż - gdy tylko uda przedrzeć sie przez cenzurę- narzekają na jakość i ilość sprzętu.
Ci podobnoż dopieszczeni przez kwatermistrzostwo, sami kupować muszą sobie odpowiednie wyposażenie. Co pozostawać musi na wyposażeniu tych w kraju...
I tak oto doszedłem dlaczego tę sztandarową propozycję UPR tak wyśmiewaną i wykpioną przez "specjalistów" n tak nagle i niespodziewanie wprowadzono w Polsce:
CHODZI PO PROSTU O TO BY GOŁA PRAWDA O GOŁYCH WOJAKACH NIE BYŁO ROZPRZESTRZENIANA PRZEZ TYSIĄCE REZERWISTÓW!
Jakie to proste - ciemnemu ludowi zawsze w TV pokazać można naszą "militarna wielkość" choćby stosując "plan amerykański w kadrowaniu i nikt nie ujrzy, ze to bosonogie chłopaczki.
Swoją drogą jak to potwierdza "bajania" JKM, że wystarczą czy miesiące TV i ludek ciemniaków mozna przyzwyczaić do wszystkiego. ( Skoro i do armii zawodowej to i do pogłównego na pewno!)
A za moich szwejowskich czasów - początki przepoczwarzania się komuny "91-"93, przypadło na 18 miesięcy: 5 pocisków do kołacha, mundur nie prany przez 3 miesiące i stacja łączności satelitarnej na 3 Krazach z dumą rozwijana na "przysięgach" gdy w czytanym w tym czasie "Czerwonym Sztormie" Toma Clancy mieściła się w walizce...
Jak znam życie Polskiej Armii, obecnie nie ma tej łączności na 3 Krazach ale nie ma jej też w walizce. Nie mówiąc by była jak na całym świecie w zwykłym telefonie! Chyba, ze ktoś go sobie prywatnie kupi...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)