Niby wiedza o tym jest szeroko dostępna i ogólnie promowana - wystarczy popatrzeć na deklaracje i działania.
Widać na codzień, że zawodzenia odnośnie plastikowych toreb i milionów lat potrzebnych na ich utylizację to bajeczka dla 5 latków (chyba dlatego obniżaja wiek poboru na szkolenia państwowe). Wystarczy wziąc w rękę rzecz z tworzywa ( z 80% dostępnych)które poddane zostało siłom natury choćby przez 5 lat, i cudo takie dosłownie rozpada sie w rękach , i to nawet wtedy gdy nie było poddane promieniom Słońca! Ostatnia moja próba to przechowywanie popiołu drzewnego w plastkowych worach, które po kilku miesiącach nabrały konsystencji papieru do ....
Ale ja nie o tym:
Gdyby, powtarzam, gdyby jakiemuś niedojrzałemu czerwonemu przyszła ochota na ratowanie świata przed plastkiem, polecam zmuszenie producentów jogurtów, kefirów, serków, deserów którzy toto pakują w plastkowy kubal. Do napełninia go więcej niż do połowy, w porywach do 2/3, ze względu na kuszenie klienta wielkością opakowania. Wszak miliardy tego codziennie zasilają wysypiska z tego tylko powodu. Plastkowa torba była choć praktyczna dla klienta, mozna ją było też użyć ponownie. A taki kubal - zwykły śmieć i to tak na oko (grubość) setki razy bardziej odporny na rozkład....
A wystarczyłoby nie odmóżdzać ludzi w szkołach i pozwolić nauczyć się czytać i poznawać liczby, by tony plastku nie były wrzucane do pojemników. Wszak dla producenta większe pudło to jakiś koszt, a gdyby matoł - statystyczny wyborca - wiedział, że 300g jest większe od 150g , to nie patrzyłby na wielkość pudełka.
Tak mnie naszły te refleksje, po zakupie mlecznego produktu zrobionego za granicą i dostępnego w sieci marketów, gdzie pożądana zawartość wypełniała cały kubek po sam brzeg! Było to dla mmnie szokiem, po latach wpół napełnionych opakowań z krzyczącym napisem - ku śmichowi chyba - GRATIS +30%.
Zatem ZIELONI do dzieła uratujcie Planetę!


Komentarze
Pokaż komentarze (6)