5 obserwujących
101 notek
96k odsłon
  1217   0

Teoria Względności w praktyce

Jak uż co najmniej dwie osoby wspomniały, pojawił się wysyp notek o Szczególnej teorii względności. Dorzucę wiec i ja swoje dwa grosze.

Kto się orientuje, ten wie, że jakkolwiek jestem oponentem STW w jej obecnym kształcie, to wcale nie neguję takich rzeczy, jak fizyczne skracanie ciał wzdłóż ich kierunku ruchu, czy spowalnianie poruszających się zegarów. W istocie, będąc wyznawcą Eteru, jestem na stanowisku, że najbliższa prawdzie była teoria Hendrika Lorentza. W Rzeczy samej, teoria Lorentza od teorii Einsteina różni się raczej filozofią, nie zaś obliczeniami (a więc i przewidywaniami). Einstein stał twardo na stanowisku, że wszystkie inercjalne układy odniesienia są równoważne, podczas gdy Lorentz wyróżniał jeden, związany ze spoczynkiem względem Eteru. Żeby jednak porównać w praktyce dwa układy inercjalne, należałoby co najmniej jeden z nich rozpędzić, a ten proces wykracza poza kompetencje STW, czyniąc z niej w gruncie rzeczy bardzo ograniczoną teorię (i prowadząc do wielu nieporozumień). Z kolei koncepcji Lorentza brakowało elegancji, gdyż nie potrafił on podać żadnego mechanizmu, który powodowałby transformacje ciał materialnych, poruszających się przez Eter. Mechanizm taki podał w pełni dopiero skromny optyk i fizyk amator, Gabriel LaFreniere, opierając się w dużej mierze na pracy zawodowców - Jurija Iwanowa oraz Milo Wolffa. Mechanizm ten jest też o tyle przekonujący, że tłumaczy za jednym zamachem zarówno relatywistykę, jak i zjawiska kwantowe. Jest klasyczny efekt Dopplera na sferycznej fali stojacej.

Ale nie o tym chciałem pisać, jako, że pisałem już o tym masę razy. Chciałem się natomiast podzielić tłumaczeniem kawałka ciekawej strony niejakiego Petera Myersa, pt "Naukowi dysydenci". Jest na niej fragment poświęcony Szczególnej teorii względności, potraktowanej od strony czysto praktycznej. Oto ten fragment:

***

(16) Teoria względności nie [była] użyta w programach Apollo, jądrowym oraz GPS.

 Spojrzenie dysydenta na Teorię Względności.

William H. Cantrell, Ph.D.

Infinite Energy Editorial, nr 59

(...) Szczególna Teoria Względnosci (STW) zawiera dwa postulaty. Pierwszy, to powtórzenie zasady względności Galileusza, która mówi, że prawa fizyki obowiązują tak samo we wszystkich bezwładnych układach odniesienia, czy to w spoczynku, czy w stałym, prostoliniowym ruchu (bez przysieszenia). Drugi postulat mówi, że prędkość światła jest niezależna od prędkości źródła. Postulaty te same w sobie nie są dziwne czy niespodziewane. Gdy odzywa się syrena pociągu, dźwięk rozchodzi się z prędkością niezależną od prędkości pociągu, ale z prędkością wiatru, niosącego dźwięk ku obserwatorowi. Cząsteczki powietrza są tutaj ośrodkiem, pełniącym rolę analogiczną do wiatru eteru w elektromagnetyźmie. Ale teorii względności nie ma eteru...

 Ale co z teoriami alternatywnymi? Czy są lepsze? A co z teoriami bazującymi na eterze? Uczniowie wyższych szkół są uczeni ośmieszania koncepcji dziewietnastowiecznego eteru luminoforycznego. Ale czy na prawdę jest to pomysł godny pogardy, w porównaniu z nowomową o "masie grawitacyjnej zaginającej czasoprzestrzeń"? Brzmi to trochę jak nad-eter w nowej odłsonie. Jako, że absolutna pustka próżni doskonałej posiada właściwości fizyczne, jak pojemność, wynoszącą 8,854 pF/m, przepuszczalność 4p x 10<sup>-7</sup> H/m, oraz charakterystyczną impedancję 377 omów, czy koncepcja eteru na prawdę jest taka dziwaczna?

[wracając do wcześniejszej części artykułu]

nie ma wątpliwości, że przeciętny obywatel zakłada, że teoria względności pełni doniosłą rolę w dzisiejszym społeczeństwie. W rzeczywistości nie pełni prawie rzadnej, z wyjątkiem paru wąskich dziedzin nauki. Na przykład, program Apollo, będący programem lądowania czlowieka na Ksieżycu, odniusł całkowity sukces przy użyciu fizyki Izaaka Newtona - teoria względności nie grała roli. Prace Einsteina na temat ruchów Browna i efektu fotoelektrycznego były znacznie istotniejsze.

Być może jest to szokujące, ale Teoria Względności Einsteina nie była częścią projektu broni jądrowej! Jako dowód, przytaczamy urywek z The Los Alamos Primer: The First Lectures on How To Build an Atomic Bomb, "Sekcja 2. Energia procesu rozszczepiania," strona 7:

"Utrzymało się jakoś popularne stwierdzenie, że Teoria Względności Einsteina, szczególnie jego sławne równanie E = mc², pełni pewną ustotną rolę w teorii rozszczepiania. Albert Einstein miał udział w nakłanianiu rządu Stanów Zjednoczonych do budowy bomby atomowej, ale jego Teoria Względności nie była wymagana w dyskusji nad rozszczepianiem. Teoria rozszczepiania jest jedną z teorii nierelatywistycznych, co znaczy, że efekty relatywistyczne są zbyt małe, aby wpłynąć znacząco na proces rozszczepiania."

Lubię to! Skomentuj15 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie