W dobie filmów grozy o zakochanych wilkołakach i świecie kończącym się według kalendarza Majów tuż po Euro 2012, Administracja uraczyła nas schronem w podziemiach salonu24, gdzie możemy romantycznie wyć do księżyca. Dostępna na blogu Koteusza tzw. Lista Freemana wkrótce stanie się sławniejsza niż Lista Wildsteina i Lista Napoleona do Marysieńki. Mieszczą się na niej osoby chcące same decydować kogo banują i niezgadzające się na obrażanie się na Jasia, nawet jeśli na niego wypięły pupę na niego najfajniejsze dzieci na podwórku.
Wprawdzie wbrew wykładni językowej zapisu w "ustawieniach konta" osoby z zablokowaną możliwością umieszczania swych notek na SG jednak *mogą* komentować notki niezapiwniczonych (wyłącznie osoby na czarnej karcie NoSG nie mogą), to grono niepokornych zamierza się promować na własną rękę - i stąd inicjatywa cirk by właśnie takiego piwnicznego bloga stworzyć. Ponieważ stale skonfliktowani z Administracją znani wywrotowcy w postaci wymienionych już cirk i Koteusza obawiali się miecza sprawiedliwości, padło na to dziewczę, którego nikt się ponoć nie ośmieli zabanować.
Każdą wątpliwą decyzję można przekuć w marketingowy sukces. Polacy od zawsze umieli się zorganizować w podziemiu i tak oto salon24 wyszedł naprzeciwko masowym oczekiwaniom. O poważnym temacie z przymrużeniem oka - samasłodycz, zaś kliknięcia i dolary podliczył Lagriffe. Na koniec debiutanckiego podsumowania działów Kultura / Podróże / Różności wniosek, że aby przechytrzyć przeciwnika należy się uczyć nowych sztuczek, czego doświadczył bravor.
Tymczasem, styx kryje głowę pod dłonią zastanawiając się nad znaczeniem słowa... rozsądek...
Nathii M.
PS. Przepraszam, że tak króciutko, ale dopiero co wróciłam i to w ograniczonym wymiarze czasowym po kilku tygodniach nieobecności. No i zastałam to, co każdy z nas pewnego dnia zastał.


Komentarze
Pokaż komentarze (41)