Wszyscy wiemy, że oficjalna rządowa telewizja (TVN) specjalizuje się w niezbyt finezyjnych kłamstwach i manipulacjach. Tym razem jednak przeszła samą siebie. Otóż, redaktorzy znaleźli kilka "nowych ofiar" księdza z Tarchomina i przeprowadzili z nimi krótkie wywiady. Czego tam nie było! Był i kajet z plusami za współżycie seksualne, i macanie po narządzie kopulacyjnym, i fellatio, i inne cuda rodem z bazgrołów pewnego francuskiego markiza. Wszystko pięknie, ale bądźmy szczerzy - nawet ja mogę znaleźć kilku bezdomnych, którzy za psie pieniądze ogłoszą, że ich, dajmy na to, Tusk molestował. Jest jednak różnica między rządową szczujnią a ludźmi normalnymi.
Jutro zapewne "otwarci katolicy" z "Tygodnika Powszechnego" sami ruszą do ataku, by przypodobać się kilku księżom - celebrytom. Zobaczą, że zaszli za daleko, gdy odoby duchowne zaczną być bite, bo poniżane już są.



Komentarze
Pokaż komentarze