Blog
Kryształowy Wszechświat
I.C
I.C nieważne
32 obserwujących 292 notki 367611 odsłon
I.C, 3 grudnia 2011 r.

O przyczynach anomalii Pioneera

2732 17 0 A A A

Moja przygoda z fizyka zaczęła się przed trzema laty. Oczywiście nauki przyrodnicze, ale nie tylko, interesowały mnie już od dziecka tak wiec nie był to start od zera. Mogę powiedzieć że było odwrotnie, ilość wiedzy którą zgromadziłem była na tyle duża że zacząłem sobie zdawać sprawę z tego jak niepewne są w gruncie rzeczy interpretacje obserwacji i eksperymentów w obrębie nauki a w szczególności fizyki.

Z początku nie przykładałem do tego uwagi, akceptując bez sprzeciwu kolejne szpagaty intelektualne jakimi uraczali nas fizycy i konsumowałem biernie kolejne brednie o ciemnej materii i energii, przyspieszonej ekspansji wszechświata itd.

Do czasu aż natrafiłem po raz kolejny na artykuł o anomalii Pioneera i anomalii Flyby. Tym razem jednak nie wystarczyły mi już pseudo-wyjaśnienia fizyków. Po raz pierwszy zdałem sobie sprawę że fizycy blefują. Musiało minąć jednak parę lat zanim się zorientowałem do jakiego stopnia.

To że fizyka jest kompletna mistyfikacją nie mogło mi się wtedy jeszcze pomieścić w głowie.

Tak jak większość ludzi dążyłem fizyków bezgranicznym zaufaniem połączonym z trwożnym podziwem dla ich wprost nadprzyrodzonych intelektualnych osiągnięć.

To przecenianie ich zdolności powodowało że nie przyszło mi nawet do głowy zmierzyć się samemu z tym zdawało by się herkulesowym zadanie zrozumienia natury.

Po przeczytaniu artykułu o anomaliach (o których wprawdzie wiedziałem od lat) zaczęły pojawiać się u mnie wątpliwości. W międzyczasie dzięki wysiłkom inżynierów i techników pojawiły się możliwości (w formie internetu) dostępu do materialów źródłowych co ułatwiło mi zdobycie potrzebnej mi wiedzy.

Nagle stało się dla mnie jasne że fizyka nie jest w stanie odpowiedzieć mi na pytania jak funkcjonuje nasza rzeczywistość. Co gorsza musiałem przyjąć do wiadomości że fizycy już od dawna zrezygnowali z ambicji rozwiązania tej zagadki. Dobrowolnie zrezygnowali z tego co stanowiło fundament ich racji bytu.

To odkrycie byli dla mnie wstrząsem. Po raz pierwszy w moim życiu zacząłem wątpić w możliwości nauki i zdolności intelektualne jej przedstawicieli.

Trwało jednak jeszcze długo zanim zrozumiałem że fizyka jest nie tylko pełna niedomówień i paradoksów ale jest po prostu jednym wielkim nieporozumieniem żeby nie powiedzieć kłamstwem.

Zacząłem wiec szukać celowo paradoksów fizycznych i oczywiście pierwsze co znalazłem to artykuły dotyczące przesunięcia ku podczerwieni i rotacji galaktyk.

To co znalazłem nie wyjaśniło moich wątpliwości, wprost przeciwnie czym bardziej wgłębiałem się w tę problematykę tym bardziej była ona zagmatwana.

W tej beznadziejnej sytuacji, nie znajdując żadnej odpowiedzi która by mnie przekonała o swojej prawdziwości, zdecydowałem się spróbować samemu rozwiązać ten problem.

Oczywiście bylem przekonany o tym że to jest niemożliwością abym ja, normalny zjadacz chleba, mógł trafić na coś co uszło uwadze takich geniuszy jak fizycy.

Ku mojemu totalnemu zdziwieniu rozwiązanie znalazłem w ciągu paru godzin ale potrzebowałem jeszcze czegoś bardziej namacalnego. W tym czasie było dla mnie oczywiste że tak naprawdę tylko wyprowadzenie wzoru matematycznego tłumaczącego moje rozwiązanie problemów anomalnych zjawisk w fizyce jest jedyna prawidłowa droga.

Wiedziałem już czego szukać i jak powinno wyglądać przeprowadzenie tego dowodu.

Moim koronnym dowodem miało być wytłumaczenie anomalii Pioneera.

Przeprowadzenie odpowiednich rachunków nie trwało długo ale gdy spojrzałem na wynik to osłupiałem. Sprawdzałem go jeszcze raz, i jeszcze raz z nadzieja ze się pomyliłem ale za każdym razem wychodziło to samo. W mojej głowie kołatało się tylko jedno pytanie: czyżby to wszystko było tak beznadziejnie proste?

Tak to było beznadziejnie proste rozwiązanie. I wtedy wreszcie zrozumiałem że fizycy to zwykli szarlatani i oszuści.

Na czym ono polegało? Oto ono.

Wiedziałem o doświadczeniu Pouda i Rebki w którym udowodnili że częstotliwość promieniowania rośnie jeśli fotony poruszają się w polu grawitacyjnym Ziemi w kierunku jej centrum. Zrobili to w ten sposób że rozwalili strop w piwnicy laboratorium w którym pracowali i na pietrze umieścili źródło promieniowania gamma o znanej częstotliwości a w piwnicy detektor do pomiaru częstotliwości promieniowania. Źródło i detektor znajdowały się w odległości 22,57 m od siebie. Pomimo tak niewielkiej odległości zmierzyli przyrost częstotliwości o wielkości

 

Δf / f = 2,5 x 10^-15

 

Δf – różnica częstotliwości źródła i detektora

 f - częstotliwość zrodla

 

Czyli mamy tu do czynienia z tak zwanym Blueshift. Jeśli zamienimy źródło i detektor miejscami to wystąpi zjawisko zmniejszania częstotliwości czyli tak zwany Redshift.

Opublikowano: 03.12.2011 21:33.
Autor: I.C
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

taki jestem i ...

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @Autor Fińska propaganda sukcesu dla tych co są za mało rozgarnięci aby zajrzeć do...
  • @Autor Obawiam się że jest to przykład zapędów protekcjonistycznych. Zagrożenie arsenem...
  • @DIM. "Autor nigdy nie czytał też prognoz" Drogi Dimitriosie, autor nie czyta oczywiście...

Tematy w dziale Technologie