Dzisiejsze porozumienie PiS - Prawica Rzeczpospolitej to rzeczywiście moment bardzo ważny w polityce.
Po pierwsze, kończy raczej definitywnie fazę dezintegrowania PiS. Przymierze z Markiem Jurkiem. Nawet jeśli ten ostatni reprezentuje niewielkie środowisko, to ruch w kierunku pokoju, współpracy i łączenia a nie pretensji, kłótni i dzielenia to ruch we właściwym kierunku. Dla wyborców, każdy taki krok to przekaz pozytywny, tchnący optymizmem, przeczący stereotypom o wiecznie kłócącej się prawicy. Jednak taki krok będzie szczególnie ceniony w momencie jakim się znajdujemy: w okresie kryzysu, zamętu, pesymizmu. Nie ma wątpliwości, że ten polityczny ruch otrzyma swoje odzwierciedlenie w notowaniach PiS..
Po drugie. Z punktu widzenia marketingu politycznego PiS nie mógł wymyślić lepszego uderzenia w Solidarną Polskę niż właśnie takie porozumienie, poprzedzone zresztą listem o integrację prawicy. Efekt medialny zjazdu założycielskiego Solidarnej Polski został obrócony w pył. Mówią o tym nagłówki w mediach. "Wiosna prawicy" to więc dzisiaj raczej wiosna PiS i Marka Jurka, a nie Ziobry i Kurskiego.
Po trzecie wreszcie i jest również bardzo ważne, w orbicie potencjalnych kandydatów prawicy na prezydenta pojawiło się nazwisko Marka Jurka, przy czym tym razem nie jako outsidera, a jako liczącego sie lidera prawicy. Gdyby sięgnąć po metaforę futbolową, to ten dzisiejszy akt podpisania porozumienia to tak jakby Marek Jurek z III ligi polityki awansował do jej ekstraklasy stając się automatycznie jednym z potencjalnie najtrudniejszych kontrkandydatów dla prezydenta Komorowskiego. Pojawia się więc ogromna szans aby formuła Wasz Prezydent - Nasz Premier mogła urzeczywistnić się w relacji do układu Prawica Rzeczpospolitej i PiS.
Po czwarte. Na tle kłócącej się lewicy i rozszarpywanej od zewnątrz i rozedrganej od wewnątrz Platformy, dzisiejszy dzień pokazuje, że do tego co nas będzie czekać w najbliższej przyszłości, partie prawicy są znaczenie lepiej przygotowane i pod względem organizacyjnym i programowym. Nawet zjazd organizacyjny "Solidarnej Polski" też jest na to dowodem. Pamiętajmy, że około 15-20% wyborców w sondażach nie wie na kogo odda swój głos. Jeśli więc prawdziwe są twierdzenia, że to przebywający teraz w czyśćcu, byli wyborcy PO, to partie prawicy, także Solidarna Polska ma szansę na ich przejęcie. Ta może celować zwłaszcza w tych, z jakichś, sobie tylko znanych powodów za nic w świecie nie oddadzą głosu na PiS. Ale może też być tak, że wyborcy Ci uznają, że SP to jednak partia bez szans na przekroczenie progu i wtedy albo się rozproszą albo zbojkotują wybory. A więc choć na razie wiosna dla prawicy to wiosna dla PiS to partia Ziobry i Kurskiego, też ma szansę się na nią doczekać. Bo po zdradzie liderów (Kluzik Rostkowska, Libicki i inni), przed PJNem, moim zdaniem, przyszłości już nie ma.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)