Prawda szysbko wyszła na jaw. Ujawnienie przez prokuratorów, że detetektory podczas wrześniowych badań Tupolewa w Smoleńsku wykryły jednak cząstki trotylu to absolutny przełom w sprawie zapoczątkowanej przez artykuł Cezarego Gmyza. Okazuje się, że na konferencji prasowej w dniu 30 paździenika prokurator Szeląg wyraźnie manipulował informacją o prawdziwym przebiegu badań prokuratorów i wyraźnie kłamał w sprawie tego co wykłyły detektory. Również zachowanie właściciela Rzeczpospolitej okazuje się być całkowicie kompromitujące. Dyscyplinarnie wyrzucony z pracy Cezary Gmyz okazuje się być uczciwym i rzetelnym dziennikarzem i dobrze sie stało, że w tak wyraźny sposób został dzisiaj moralnie zrehabilitowany. W każdym razie Ci którzy go i którzy odsądzali go od czci i wiary dziś powinni powinni zapaśc się pod ziemię, bo moralnej legitymacji aby wykonywać zawód zaufania publicznego już nie mają. To zdanie odnosi się też do polityków Platformy, PSLu SLD i Ruchu Palikota, którzy coraz bardziej kłamią i manipulują w sprawie smoleńskiej tragedii i śledztwa w tej sprawie. Ich kłamstwa mają jednak coraz krótsze nóżki i skala ich kompromitacji jest coraz większa. Wkrótce z 35% wierzących w zamach zrobi się ponad 50% i sprawa będzie politycznie prezesądzona z jednoznacznymi tego konsekwencjami. A więc tylko tak dalej.




Komentarze
Pokaż komentarze