Posłowie Platformy chyba coraz bardziej się ostatnio denerwują, skoro raz po raz demaskują ujawniając, że za ich garnituturami od Armaniego i różowymi krawatami nie kryje się nic innego jak tylko zwykłe furmaństwo. Wczoraj w programie „Fakty po faktach” pokazał to w całej rozciągłości poseł Szeinfeld (tak, tak to ten od bydlaków, dalej brylujący w mediach). W rozmowie o Platformie Oburzonych rzucił się jak dzik na przewodniczącego Dudę, że ten obrażony za nie wpuszczenie go do Senatu mąci uczciwym ludziom w głowach i tylko chce ich wykorzystać, bo tak naprawdę to dąży do władzy.
I od razu przypomniała mi się Trybuna Ludu z 1981 roku i te jej pamiętne oskarżenia wobec KOR, że się wtrąca i bałamuci zdrowy nurt Solidarności, i że na plecach robotników chce dojść do władzy. Przekaz był wtedy czytelny robotnicy w Solidarności są z partią, KOR jest jej przeciw. „Oni chcą waadzy” przedrzeźniał potem mądrości partyjnych propagandzistów niezrównany wtedy Jacek Fedorowicz. I gdyby pozostał on do dzisiaj satyrykiem a nie przeniósł się dwór władzy, mógłby dzisiaj kpić dokładnie z tego samego z czego kpił 30 lat temu.
Bo dzisiaj mamy to samo tyle, że w roli partyjnych propagandzistów z PZPR mamy takich samych tylko, że z PO, w roli robotników z Solidarności wystepują NGO-sy, a w roli złego luda z KOR, Piotr Duda, który wedle Szeinfelda, dąży do władzy.
I nistety dalej tak jest, że jak rządzący nie mają argumentów to oskarżają przeciwników o niskie pobudki i chęć zdobycia władzy. Rozpaczliwe zarzuty "chcą waadzy" to widoczny objaw całkowitej bezradności PO i cAłkowietgo wyczerpania się możliwości rządzenia przez tą partię. Czas na zmiany najwyższy.




Komentarze
Pokaż komentarze (19)