Kilka dni temu stałem w oknie pokoju na wysokości 4 piętra. Tak sobie patrzyłem w dół, na ruchliwe ulice ale także na dachy kamienic widzianych z mojego okna.
Najciekawsze spostrzeżenie to wystające znad dachów, nie kominy ale maszty z antenami sięgające najwyżej.. .
****
Tak sobie pomyślałem, że człowiek jest jak roślina. "Wrośnięta" w ziemię" - poruszająca się po ziemi, w ziemskich sprawach bez których żyć nie sposób, ale to nie koniec. Człowiek czerpie nie tylko z ziemi ale znad niej = > "żywi się także sygnałami z góry.." , do czego potrzebny jest "maszt i antena" - niczym maszty i anteny nad dachami kamienic. Myślę, że niezależnie od światopoglądu każdy potrzebuje obok "czerpania z ziemi" pożywienia czerpania znad niej. Każdemu jest potrzebna idea porządkująca jego życie, natchnienie, myśl, świadomość sensu.. . A to trzeba "ściągnąć sobie" za pomocą "anteny" nastawionej na właściwą stację.." . Można całe życie "zmieniać kanały" i lipa.. .
***
Dla człowieka który nie zna TV ani satelity te anteny widziane nad dachami kamienic muszą wyglądać dziwacznie albo zabobonnie. Tak przedziwacznie jak dla agnostyka lub ateisty krzyż na grobie.. .
Przecież gnostyk albo ateista na swoim grobie nie wiesza swoich świętości, a wierzący na swoim grobie "życzy sobie" krzyż.. .
***
W chwili śmierci rzeczywistość człowieka zostaje podzielona. Ciało odchodzi do "korzeni" - zostaje złożone w ziemi ale to nie wszystko co pozostaje.. . Po człowieku obok grobu pozostaje przede wszystkim to, czym obdarzył swój świat najbliższy jak i ten świat dalszy.. . Noszę w sobie obraz człowieka: ciepło jakim mnie obdarzył, myśli jakimi się ze mną podzielił, dobro jakie mi wyświadczył, rzeczywistość jaką mi pokazał swoim zwyczajnym życiem. Życie człowiek - każdego - jest jak księga z której można czytać.. .
***
Wartość człowieka ukazuje się w pełni po jego śmierci wg tego co Mickiewicz pisał o "Litwie.. ".
Po śmierci człowieka okazuje się "na jakie stacje była nastawiona jego antena": skąd czerpał natchnienia, inspiracje które determinowały jego wybory życiowe.
***
Po śmierci człowieka - po wyglądzie jego grobu - można określić na "jaką stację" jest "nastawiona jego antena".. .
***
Tyle grobów, tyle historii ludzkich, aż chciałoby się pytać "jaki świat nam" pozostawili w spadku.. . Czy taki który warto budować dalej i kontynuować rozpoczęte dzieło czy wręcz przeciwnie: najpierw go zburzyć i budować zupełnie od początku.
Czy może ta wielość historii ludzkich które zawierają wszystkie cmentarze i mogiły są może świadectwem nieużywania "masztów i anten" znad "dachów kamienic".. .
***
1 listopada dobry moment zadumy na tym aby odnajdować tych których minione już życie mówi najwięcej.. . Kościół wspomina wszystkich których życie mówi najwięcej o naszym świecie - o wszystkich świętych.
O tych którzy "anteny mieli nastawione właściwie".. .
Po jutrze będzie czas na to aby dać szansę wszystkim bliskim i dalszym zmarłym na odnalezienie właściwego sygnału.. poprzez uczestniczenie w Liturgii poświęconej wszystkim zmarłym którzy gdzieś zagubili sygnał i nie odbierali sygnału z właściwej stacji nadawczej.. .
Jutro jest dzień czci i wspominania tych którzy pozostawili mi najwięcej ale także tych którym ja chciałbym dać najwięcej.. . Chciałbym dać teraz.. , jutro i zawsze.. .
67
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (4)