poldek poldek
502
BLOG

Kościół to nie krąg towarzyski .. .

poldek poldek Rozmaitości Obserwuj notkę 10

Nie milkną echa decyzji prowincjała Księży Marianów, które wskazały ks.Bonieckiemu media w których może się wypowiadać..

Ta decyzja jest niezwykle ważna i istotna z jednego powodu. Wielu przeciwników tej decyzji podnosi argument działania wprost na szkodę Kościoła, i byłaby to szkoda dzielenia Kościoła.

Ja zupełnie nie podzielam owej obawy, uważam, że decyzja przełożonego Księży Marianów jest służszna. Po niżej ją uzasadnię.

I. Zarzut, że zabronienie Ksiedzu wypowidania się w innych mediach niż Tygodnik Powszechny rozbija jedność Kościoła.

Kto zechce poczytać Ks.Bonieckiego - poczyta w tygodniku. Telewizna TVN zaś, znana z tego, że działa na rzecz tylko jednej opcji politycznej, wykorzystuje do tego wszelkie możliwe środki. Także cynicznie próbuje dizelić Kościół wbijając klin pomiędzy wiernych. Wbijanie tego klina, rozpoczął Donald Tusk ogłaszając podział w Kościele na postępowy ( skladających się z elektoratu PO będącego Katolikami ) oraz ciemny i zaściankowy ( chodzi o tych wiernych którzy nie podzielają sympatii politycznej dla PO ) utożsamiany z Radiem Maryja.

Aby ten podział wizerunkowy i fundamentalny utrwalić "używa się" do tego celu różne "gadające głowy", które krytycznie wypowiadają się o hierarchii Kościelnej, o.Tadeuszu Rydzyku a także o osobach w podeszym wieku które reprezentują tradycyjną religijność, mają potwierdzić tezę Donalda Tuska.

To nie przypadkiem tę część Kościoła Katolickiego okrzyknięto moherami. Nie przypadkiem właśnie do tej części Kościoła odnosiły się akcje "Zabierz babci dowód".

O dziwo nikt z dyzurnych intelektualistów "Kościelnych" udzielających się w mainstreamowych mediach nie skrytykował i nazwał owej manipulacji po imieniu. Tę część Kościoła Katolickiego pozostawiono na medialną rzeź - rozumiem, że w trosce "o jedność" Kościoła..???

Decyzję władz Marianów uważam za znakomitą, gdyż media zaangażowane politycznie a także w dzielenie Kościoła nie będą mieć możliwości uzywania do swoich celów ks.Bonieckiego.

II. Kościół jest misyjny z natury i skazany jest na Ewangelizację.

Obrońcy ks.Bonieckiego podnosza argument, że flekowanie głosu ks.Bonieckiego jest przeciwskuteczne Ewangelizacji.

Dziś przeczytałem wypowiedź Krystyny Jandy: "

"Tak się zbulwersowałam rano, że powiedziałam: występuję z Kościoła jako instytucji, mam tego dosyć! Personel naziemny ma Pan Bóg nie najlepszy".

Myślę, że zbyt wielu osobom wydaje się, że przynależność do Kościoła traktowana jest z przynaleznością do kręgu towarzyskiego.

Smutne jest to, że tak jest także postrzegany Kościół - jako bardziej lub mniej atrakcyjny towarzysko "personel".

A przecież przynależność do Kościoła to zgoła co innego niż "życie towarzyskie". W tym kontekście należy przypomnieć, że owo kryterium atrakcyjności towarzyskiej wyznacza nie tylko wizerunek atrakcyjności Kościoła ale także partii politycznej. Tak wbijają do głowy media. Nie krytykujesz Radia Maryja - należysz do ciemnogrodu, krytykujesz rząd - jesteś PiSowcem.

Dokonuje się bardzo zręcznej manipulacji której celem ma być utrwalony podział Polaków. Im wiecej będzie nitek tego podziału, tym lepszy będzie efekt.

Pijarowo, męka Jezusa na Krzyżu została równie beznadziejnie rozegrana przez Boga Ojca, jak decyzja władz księży Marianów. Ten pierwszy zginął w chaniebnej śmierci pomiędzy przestępcami ( po swojej lewej i prawej stronie ), drugi zaś ( prowincjał ) usuwa z przestrzeni medianej znakomitego pijarowca, który Kościołowi "przyprowadzi" wiele dusz.. . Mało tego, ów pijarowiec ma czas antenowy w największej telewizji w Polsce.. - cóż za niepowetowana strata dla Kościoła.

III. Kościół to nie krąg towarzyski.

Prubuje się zrobić plebiscyt na popierających o.Rydzyka i ks.Bonieckiego. Przedstawicieli wg PO i TVN dwóch "Kościołów" w Polsce. Tak naprawdę chodzi o zarysowanie dwóch kręgów towarzyskich do których przynależność ma powodować dalekoidące konsekwencję.

Podobnie jak krytyka wobec władzy PO, prowadzi do wykluczenia, utraty pracy w największych mediach oraz na etykietę PiSowca, tak, krytyka wobec ks.Bonieckiego ma prowadzić do wykluczenia z "Kościoła", przyklejenia etykiety oszołoma, mohera czy sympatyka o.Rydzyka( w domyślę, nIe sympatyka Kościoła ).

Tak rozgrywany jest podział społeczeństwa Polskiego na kilku poziomach w których wykorzystuje się ludzi Kościoła którzy poprzez nieroztropne i niejednoznaczne wypowiedzi uwiarygadniają tę wizję społeczeństwa i Kościoła.

IV. Jaka Ewangelizacja.

No właśnie, dotykamy teraz istoty problemu. Jak Kosciół ma ewangelizować? Czy głaskać po głowach grzeszników - zwłaszcza tych z pierwszych stron gazet i redakcji medialnych, czy też ma okazywać szacunek grzesznikom ale równocześnie nazywać po imieniu uczynki które są złem.

Wszak Kościół zawsze troszczy się o człowieka, zaś ta troska nie oznacza pobłażliwości i przymykania na zło które człowiek czyni. DObra Nowina jaką niesie Kościół to wolność od zła.

Ale jeśli wykreślić zło z życia człowieka, rola Kościoła nie jest do niczego potrzebna - chyba, że do "sprawowania władzy" nad rządem dusz.

A właśnie Kościół w Polsce traktowant jest jak krąg towarzyski w którym każdy ma czuć się dobrze - niezależnie od tego jak moralnie się prowadzi.

Kościół jest więc cool gdy nie mówi, że aborcja to grzech, rozwód to zło i wiąże się z zakazem przyjmowania sakramentów, współżycie seksualne jest dziedziną zarezerwowaną dla małżonków a poza małżeństwem jest grzechem.

Sytuacja jaka powstała przy okazji kazusu Ks.Bonieckiego, rodzi konieczność zdefiniowania na nowo na czym ma polegać Ewangelizacja w Polsce po śmierci Jana Pawła II. Czy ma być to "sklepik z kremówkami" - czyli dla każdego coś dobrego..  ?

Czy też ma wiązać się z większymi wymaganiami i ze świadectwem wiary przejawiającym się w jednoznacznej postawie życiowej a nie tylko deklaracjami. A przynależność do Kościoła nie będzie traktowana jak przynależność do kręgu towarzyskiego, gdyż przynależność do Kościoła to, jedność sakramentalna poprzez Eucharystię. Czyli przez zycie w łasce uświęcającej i spożywanie Ciała i Krwi Jezusa Chrustusa, p[rzez co wszyscy są włączeni do krwioobiego Kościoła tworząc jedną wspólnotę.

WSpólnota Koscioła nie jest wspólnotą widzów sympatyzujących z prywatnymi koncernami medialnymi w Polsce czy też jedną partią polityczną. Rozumiem, że wiele osrodków, za grube pieniądze próbuje stworzyć pozory, że tak własnie jest.

Być może wiele osób się na to nabiera, ale ostatecznie Kościół nie jest klubem towarzyskim ale wspólnotą zakorzenioną zupełnie gdzie indziej i definiowalną zupełnie innymi kryteriami i kategoriami.

Zdaje się, że Ewangelizacja musi się zacząć od powiedzenie głośno o kryteriach przynależności do Kościoła. Czas skończyć i udawać, że to krąg towarzyski. I o tym musi ktoś głośno powiedzieć.

 

poldek
O mnie poldek

********************************* ---- poldek34@gmail.com,

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Rozmaitości