Pan Janusz Kaczmarek pięknie zdefiniował Państwo Totalitarne:
"Żyjemy w państwie totalitarnym. Inwigilowano mnie, potem czekano, aż wyjadę na urlop"""
Sprawdzanie wysokiego urzędnika Państwowego nosi znamiona działań Państwa Totalitarnego... , :-))))
A "szaraczka" też.... ?????
Przypominają mi się czasy SLD i PZPR gdzie sama przynależność do tego zaszczytnego "grona", z automatu czyniło każdego członka tej "grupy" niepokalanie-poczętym wobec wymiaru sprawiedliwości.... .Pan Kaczmarek wygląda (z powierzchowności) na całkiem przyzwoitego człowieka... . Niestety gdyby go posłuchać "czar pryska".
Znowu analogia do ludzi z (prawie) "minionej epoki". Ci zawsze wiarygodnie wyglądali a mówili pięknie... i to w tych najmądrzejszych i najbardziej czytanych dziennikach... .No i jeszcze jedno, jak szybko mimo urlopu, Wyborcza przybyła z odsieczą... ?
Ech, już nie wiem czy "śmiać się czy płakać", ale to zaczyna być chyba komiczne. :-)))IV RP, jednak "mimochodem, nawet przy akompaniamencie Leppera i Gierycha nastała. O tym świadczy przypadek Kaczmarka... .
Pozdrawiam,
Wizualizacja:

"państwo totalitarne" wg Kaczmarka.. .


Komentarze
Pokaż komentarze (6)