No to nasz Lepper ma swoje pięć minut. Pokaże jak jest dobrze poinformowany - zresztą jak dotychczas bywało. Zakładał swoje CIA.... , namierzał Talibów w Klewkach i różne takie.
A tak na poważnie,Lepper się broni a więc "wszystkie chwyty dozwolone"... - do stracenia nic "chłopina nima." A jak nazmyśla to i może ugra - wszak wybory niedaleko.
No ale przejdźmy do sedna. Chciałem opowiedzieć dowcip który świetnie obrazuje oczekiwanie na sensacje Leppera:
Kolonia z Mimunkami jechała na wakacje i nagle w środku drogi autokar się zepsuł.
Pan kierowca dawaj grzebać w silniku... . Grzebie już godzinę bez żadnego skutku, aż tu nadbiega jeden z miminków i krzyczy do kierowcy:
- A ja wiem co się stało, a ja wiem co się stało....!!!
- kierowca wwzruszył ramionami, i dalej naprawia.
- A ja wiem co się stało, a ja wiem co się stało....!!!
- kierowca wwzruszył ramionami, i dalej naprawia.
MInęłła kolejna godzina i dalej nic.
-I znowu nadbiega ten sam muminek i krzyczy do kierowcy:
- A jawiem co się stało, a ja wiem co się stało... .
- A jawiem co się stało, a ja wiem co się stało... .
Kierowcę ażczęło to irytować gdyż już dwie godziny grzebie w silnku nie mogąc wogóle dojść co się zepsuło.... .
- A ja wiem co się stało, A ja wiem co się stało!!!!
Na to kierowca, zrezygnowany już "zwariował" i pomyślał: A, może on cholera wie co się zepsuło, zapytal:
- NO to powiedz, co się stało!
Na to MIminek patrząc mu głęboko w oczy, czując, że to jego pięć minut wyrecytował pewnym głosem:
- AUTOBUS SIĘ POPSUŁ!!!Pozdrawiam,


Komentarze
Pokaż komentarze (13)