Powiem szczerze, że rozbawiły mnie opinie o tym, że nie było cudu, albo mówienie o tym cudzie jest szkodliwe dla naszych potomych... . Że mówienie o cudzie umniejsza roli czynnika ludzkiego w tej bitwie. Że zawdzięczanie Maryi czegokolwiek jest pustym mitem gdyż w innych latach nie zostaliśmy "obdarzeni cudem".... .
Oczywiście tajemnicą pozostaje kwestia cudów w ogóle. Gdyż gdyby mieć pretensje do Maryi, że wsparła nas "Nad WIsłą", a nie wsparła nas choćby podczas powstania warszawskiego....to trzeba by mieć pretensje o to, że sam Jezus uzdrawiał nielicznych chorych.
To są ważne wbrew pozorom pytania i nie chcę ich lekceważyć. Więc serio je traktując silę się na odpowiedź-skrótową lecz jak będzie potrzeba w komentarzach będę się produkował jak Piszę z punktu widzenia osoby wierzącej.
Otóż skoro mowa o Maryi i o cudach sięgnijmy najlepiej do źródła. Do postępowania o obdarowywania cudami w Ewangelii przez Jezusa.
Przywołam tylko 3 sytuacje ale w Ewangelii jest ich znacznie więcej. I co widzimy:
- Jezus nie uzdrawiał wszystkich "jak leci" lecz jedynie niektórych - czy w ten sposób nie kochał wszystkich jednakowo...? Ideologia lewicowa pewnie sądzi, że powinien wszystkim wg potrzeb bez dyskryminacji.. .
- w Kanie Galilejskiej cud zamiany wody w wino odbył się wskutek za "lobbingu" MAryi, która powiedziała "Zróbcie wszystko cokolwiek wam powie.." - niejako stawiając Jezusa przed faktem dokonanym i On "musiał zacząć działać"
- i jeszcze trzeci ważny przykład: uciszenie burzy na jeziorze Genezaret. Mistrz śpiący w łodzi i apostołowie wylewający wodę z łódki ze świadomością, że żywioł wygrywa i czeka ich śmierć. On im mówi "czemu zwątpiliście małej wiary: JA JESTEM. NAwet widocznie w burzy - nieszczęściu tkwi myśl Boga - DObra myśl BOga w odniesieniu dla dobra człowieka. Burza choć groźny żywioł ale potrzebny. A skoro potrzebny to ze względu na inne dobro... .
No to przejdźmy teraz do cudów. Widzimy, że Jezus nie czyni cudów jak leci... . Lecz uzdrawia wybranych, jakby w konkretnym celu... . MOżemy mieć pretensję, że nie uzdrowił wszystkich chorych więc nie był "MIŁOŚCIĄ".... . MIłość więc, to nie rozdawictwo ale diałanie przemyślane w przyszłość i perspektywie obiektywnego DOBRA. DLa jednego dobre jest uzdrowienie a dla innego nie. Cud moim zdaniem jest "podpowiedzią na ucho" czegoś ważnego osobie, która go doznała... .
Jezus Miał moc aby zejść z krzyża ale na nim pozostał... . Dlaczego?
Dlatego, że czasem trzeba "przegrać" aby wygrać i odnieść pełne zwycięstwo. Dlatego, że proces pełnej wygranej prowadzi też przez zmagania, problemy i czasem porażki. Ale bez tego nie jest możliwy efekt końcowy. Bóg wie czego nam potrzeba a tego którego kocha "Karci i ćwiczy..." - to znaczy stawia wymagania i jst wobec niego konsekwentny. Nie dlatego aby go "uwalić" ale aby dać mu "Dary jeszcze większe".
KANA GALILEJSKA.
Gdybyśmy prześledzili objawienia Maryjne, to doszlibyśmy do jednego wniosku, że ich treść dałoby się zamknąć w tych słowach Maryi z Kany: "Zróbcie wszystko cokolwiek Wam powie" - czyli nawróćcie się z złego postępowania, a zacznijcie żyć jakby Bóg był: czyli tak aby Człowiek w świecie był wreszcie ważny a nie najważniejsze miały być "interesy".
Maryja mówi o Jezusie nauczającym min.: "będziesz kochał bliźniego swego jak siebie samego..." . Gdyby tak tylko treść tego zdania włączyć w politykę Państwową i politykę społeczną... ?
Tylko ludzie głupiutko rozumieją tę miłość - poprzez rozdawnictwo i łatwo przychodzące cudeńka. Cuda były środkiem do pokazania, że Jezus ma władzę i, że jest Tym którego posyła Bóg a więc cuda BIblijne były zakomunikowaniem innej informacji.... .
I jeszcze jedno, czy brak uzdrowienia chorych których spotykał Jezus a nie uzdrowił jest znakiem "braku miłości bliźniego..."????
Ja powiem zwyczajnie: tak jak mądrzy rodzice nie zawsze dają to czego dziecko by chciało tak Bóg udziela cudu swojej Łaski nie zawsze wtedy gdybyśmy tego chcieli.
Więc mamy cud nad Wisłą a nie mamy cudu w Powstaniu Warszawskim... .
Z tego, że Maryja jest Królową Polski nie wynika, że Polacy będą odtąd wygrywać wszystkie bitwy i wojny ale to, że jeśli będą wierni Jezusowi w Jego nauczaniu, potrafić będą zbudować sobie dostatnie życie, dobrze rządzoną ojczyznę i przywoity PKB nie na krzywdzie ludzkiej ale z podniesionym czołem i z godnością.
NO bo jak zbudować PKB jak przykazanie"nie kradnij" nic nie znaczy... , itp. Maryja mówi cokolwiek wam powie. A On mówi "Nie kradnij.." .
Więc jak się zaprasza Maryję do królowania to trzeba być konsekwentnym. Maryja dała wyraz nie raz swojej wierności w naszych dziejach. Teraz kolej na nas.
Sęk w tym, że z mądrością i konsekwencją ludzi jest gorzej niż Opatrznością Bożą.
Tym czym dla ocalenia Nniwy było dziesięciu sprawiedliwych tym dla naszego kraju być może jest tych "dziesięciu" poległych w Powstaniu Warszawskim bądź spoczywającym w mogiłach Katyńskich , Harkowie, i innych miejscach...... .
Może dla tych sprawiedliwych Bóg wywyższy nasz kraj. Kiedy to nastąpi? Zależy od nas. BYć może Bóg poczeka aż wymrze pokolenie niewiernych i głupich, którzy sądzą, że Boga nie trzeba do zbudowania dostatniego Kraju nad Wisłą. Analogicznie jak czekał aż pokolenie które wyszło z Egiptu ale wymarło podczas wędrówki po pustyni... . MOżna zmierzyć odległość jaką mieli do pokonania i można powiedzieć, że nie trzeba było 40 lat do jej pokonania lecz kilku miesięcy. No ale głupota sprawiła, że trzeba było 40 lat. A więc o Mądrość się rozchodzi.
Przecież kwestie dobrych reform w kraju to kwestie mądrości rządzących.... . Zaniechania a więc Brak MĄDROŚCI = głupota i krótkowzroczność piętrzą problemy i doprowadzają do większych kryzysów.
KWESTIA MĄDROŚCI
Co mówi BIblia o Mądrości:
"Mądrość jest duchem miłującym ludzi. NIe wejdzie w duszę przewrotną i ciało zaprzedane grzechowi...".
I to jest odpowiedź na to, czy bez "pozwolenia" Boga można cokolwiek trwałego "wybudować na ziemi".. .
Ktoś napisał, że Piłsudski zawdzięcza wszystko swojemu geniuszowi i armii... . Skąd ta pewność. Powie ktoś, że był mądry... . Owszem ale Mądrość, etos, szacunek, autorytet nie bierze się znikąd... .
....A ks. który podnosił na duchu walczących...???
Idźmy dalej po stronicach Biblii: "Jeżeli domu Pan nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą. Jeżeli MIasta Pan nie strzeże na darmo czuwają straże....".
No i co na to "samowystarczalni" ...... ???
Oczywiście bitwę można wygrać rzekomo swoimi siłami ale "wojny" już niekoniecznie. Wygrywali i komuniści i hitlerowcy... i Napoleon. No i co z tego jak świetność jednych jak i drugich nie trwała długo... ???
I ostatnia refleksja: niech historyk powie jaka cywilizacja bezbożna -> funkcjonująca w poprzek nauce Jezusa wytrzymała próbę czasu, jakie mocarstwo.... ???
Co trwa nie przerwanie od tysięcy lat.. ?
Odnotowano - mierzymy czas od Jego narodzenia... i nie odnaleziono doskonalszego prawa moralnego, od tego, którego personifikacją jest Jezus Chrystus.
Więc dla mnie to "cud" dla kogoś innego przypadek lub geniusz ludzki. Wiara w cud nie wyklucza ani podziwu dla geniuszu wodza jak i bohaterstwa żołnierzy... .
Gdyż "Duch św. w byle jaką trąbę nie dmucha.." - jak mawia klasyk. A więc aby Bóg mógł działać musi być szlachetna materia.
Nie przypadkowo Szlachetną materię mordowali Niemcy jak i Ruscy - mam na myśli mordowanie naszej inteligencji i kwiatu naszych żołnierzy i oficerów.... . Niszczyli tę "nie byle jaką trąbę w którą mógł dmuchać Duch św.""" Bali się tej materii.. , gdyż wiedzieli, że nie unicestwiając ich nie zrealizują nieludzkiego = bezbożnego państwa.
Materia szlachetna nie pozwoliłaby wprowadzać bezbożnego i bezludzkiego ustroju.
Bo Łaska buduje na naturze. Można więc powiedzieć, że pod Warszawą Łaska miała na czym budować... . A Duch św. "miał w co dmuchać" by dodać siły w omdlałe ciała, by dać woli wytrwałości do samego końca bitwy - > do pewnego zwycięstwa. Pomimo, że walczyli gimnazjaliści niedoświadczeni w boju... .
Dziękuję Bogu za Ducha tym którzy uczestniczyli w tym przedsięwzięciu. Cudów może być dużo więcej jeśli się tacy jak pod Warszawą będą na pniu rodzić i wzrastać w MĄDROśCI -> będą wychowywani wg "ducha miłującego ludzi".
Pozdrawiam,
p.s.
tym którzy doczytali do końca dziękuję, też nie lubię czytać długich postów. Mam nadzieję, że nie było nudno. Starałem się. :-)))


Komentarze
Pokaż komentarze (5)