Tak sobie myślę, że Roman zdał sobie sprawę, że Lepper podsłuchiwany oznacza nic innego jak jego z Lepperem nagrane rozmowy.... . Chyba nieoczekiwanie "zajarzył " , że znalazł się, jak "goły w pokrzywach". Tak sobie tłumaczę tę jego "biegunkę" - no bo jak tłumaczyć fakt, że do końca nie mógł czytanki wytrzymać lecz ją powstrzymał aż na tydzień.. .
Oczywiście żartuję. Ale co do tych podsłuchów -> procedury zakładania są określone. więc wystarczy sprawdzić procedury.
A mi się zdaje, że na rozmowach z podejrzanymi nagrało się zbyt wielu polityków. I w tym jest największy problem. Gdyż boją się zrobienia z nich(podsłuchów) użytku.
Jeśli w tych podsłuchach jest coś nie teges to jedyną metodą jest przedłużanie agonii sejmu by choć kilka procent zbić w sondażach dla PiS... . Tylko to daje nadzieję, na osiągnięcie lepszego wyniku wyborczego i tym samym odzyskanie kontroli nad "nagraniami z podsłuchów".
Więc ze spokojem obserwuję "biegunkę" Giertycha.... . Ale temu nawet święcona woda nie pomoże - do swoich wszechpolaków będzie musiał wracać i demonstracje lewicowe rozpędzać na ulicy.
No, całkiem ciekawie zaczął się nam tydzień.
Pozdro!


Komentarze
Pokaż komentarze (11)