W sumie się cieszę, gdyż dla wyborców oznacza to, że hasło "wszystkie ręce na pokład" jest realizowane dosłownie.
Mamy nieformalne zwarcie szeregów KLDowców z postkomunistami... - front obrony interesów grup które świetnie czuły się w epoce ALeksandra KWaśniewskiego.
To oznacza, że jest ogromny lęk przed reelekcją PiS jako zwycięskiej partii w nadchodzących wyborach. Liczą na to, że PiS - jeśli nie zyska potrzebnej do samodzielnego rządzenia, nie będzie miał możliwości zawierania koalicji... .
Więc tu pojawia się szansa PO aby objąć władzę w koalicji z LiD. Oczywiście problemem aby zrealizować ten scenariusz był Jan Rokita. W tej chwili już ten "hamulec" jest zmarginalizowany.. .
Ale kij ma przecież dwa końce. Widocznie Tusk położył wszystko na jedną kartę. Bez Rokity -> cała na przód!
Osobiście sądzę, że wyborcy PO o poglądach konserwatywnych zagłosują na PiS - przełoży się to na wynik wyborczy i na pewno oznacza zwycięskie wybory PiS.
Ale czy to będzie takie zwycięstwo, które da PiSowi samodzielną większość?
Zobaczymy. Ja sądzę, że jest to bardzo możliwe.
p.s.
Rezygnację Rokity w wyborach odczytuję jako "umycie rąk" - on za taką PO nie daje swojego dorobku życiowego i politycznego. Woli stać z boku - gest wymowny i symboliczny, tak jak przejście Nelly do PiS.
Bomba jutrzejsza będzie tylko petardą.. . Wybuchnął niewypał w obozie Tuska, który "spustoszył" i zmarginalizował jutrzejszy medialny wydźwięk konwencji.. . tematem głównym będzie ROkita a nie "bombowiec Tuska"
Pozdrawiam,


Komentarze
Pokaż komentarze (35)