Bomby nie było... . Pojawiły się jedynie urojenia przywódcy PO.
Bombą okazała się wiadomość o uderzeniu w rodzinę... . Ciekawe - Nelly Rokita porażona szacunkiem dla swojego męża jakim darzyli go jego koledzy z zarządu Partii jak i środowiska Krakowskiego przeszła a drugą stronę mocy.. .
A koledzy którzy tak go szanowali przez lata chcieli wrzucić na listę krakowską "przyjaciół" Rokity, których ten ostatni nazwał "układem..".
Dziś usłyszeliśmy, że to wina PiS.
Więc Tylko dwa komentarze:
Jeśli po nabożeństwie w Kościele zwolennicy PO ze swoimi liderami wykrzykują hasła: DO PIEKŁA! To znaczy, że ich "katolicyzm" sięgnął dna.
I druga refleksja:
Pan Bóg jeśli się na kogoś gniewa odbiera mu rozum. Brak tego rozumu zobaczyłem i usłyszałem na konwencji PO.
Niestety to jest smutne i przygnębiające.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)