Chociaż zaskakuje to, że dostrzegają i mówią o swoich wrażeniach socjolodzy jak i publicyści: choćby Ci, po których bym się nie spodziewał: Lis czy Paradowska, którzy określili wygraną Kaczyńskiego.
Jeśli ktoś był zwolennikiem Lidu i Kwaśniewskiego to nie są mu obce jego przypadłości, wpadki i gafy.. . Więc dla niego debata nie wniosła niczego nowego. Rozumiem więc to, że dla nich KWas jest the best.
Na salonach podobnie – przecież jest on miejscem gdzie przeważnie ścierają sie poglądy różnych sympatyków w odniesieniu do partii politycznych. Więc znowu trudno oczekiwać zmiany preferencji. Gdyż przecież niczego nowego z debaty nikt się nie dowiedział.
Ale na kanwie tej debaty widać w jaki sposób na image Kwaśniewskiego wpływały “służalcze niektóre” media, które w znacznym stopniu wykreowały Kwaśniewskiego jako “europejczyka” – koloryzując jego powierzchowność jak i przemilczając jego wpadki i gafy.
W tej debacie był “nagi” już sam na sam ze sobą. I tutaj wypadł blado: brak klasy – cyniczne przedrzeźnianie, i brak jakiejkolwiek propozycji dla Polski poza jakąś cyfrą 100 oraz powielaniem sloganów nie mających potwierdzenia w rzeczywistości.
Najbardziej kuriozalne było metoda jaką podał na “zmniejszenie liczby więźniów” – uwaga!!!!!
“ZŁAGODZENIE KODEKSU KARNEGO”
-Co Kaczyński skwitował danymi, że zdecydowane działanie prokuratury i wymiaru sprawiedliwości(sądy 24godzinne) spowodowały duży spadek przestępczości.
Kuriozalna metoda KWaśniewskiego to pójście w stronę nazywanie patologii normalnością (złagódźmy KK i nie “nazywajmy zła złem”) czego zobrazowaniem jest ułaskawienie Sobótki.
Kaczyński wybiera wyludnianie więzień przez prewencję. Kwaśniewski przez “przymykanie oka…” .
I moim zdaniem tu leży granica i przepaść pomiędzy III RP a IV RP.
Jest to kwestia ideowa i światopoglądowa, która można zobrazować jako różnicę pomiędzy moralnością a relatywizmem moralnym.
Zło jest zawsze złem.. . Nazywaniem go dobrem lub przedstawianie go jako małe zło jest jego legitymizacją. Kwaśniewski po drodze relatywizmu podąża jak po równi pochyłej… . Już może napić się i wyjść na mównicę, bo….. – nie jest prezydentem.
Pan Kwaśniewski jest człowiekiem bez zasad a skoro tak to nic go nie zobowiązuje do niczego gdyż jest osobą dorosłą.
Przy panu Kaczyńskim, Kwaśniewski wygląda na zarozumiałego, mającego ciut lepszą prezencję prostaka, który nie rozumie i nigdy nie zrozumie co oznacza:
- przyzwoitość – klasa – honor – ojczyzna


Komentarze
Pokaż komentarze (5)