Abp Henryk Hoser –biskup diecezjalny warszawsko-praski znany jest z oryginalnych pomysłów.
W 2010 r. straszył ekskomuniką posłów popierających ustawę dopuszczającą in vitro. W czasie koncertu Madonny, który rok temu odbył się na Stadionie Narodowym w 68 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, odprawił mszę w katedrze, która miała być zadośćuczynieniem za „grzech bluźnierstwa”. Ostrzegał wraz z innymi hierarchami kurii warszawskiej, że Halloween to promowanie okultyzmu i magii, a w uroczystość Bożego Ciała br. przeszedł z monstrancją po dywanie kwiatowym ze świeżych róż utkanym przez dzieci komunijne i ich rodziców.
6 lipca 2013 r. zorganizował rekolekcje na Stadionie Narodowym dla prawie 60 tysięcy osób z udziałem charyzmatycznego, katolickiego kapłana z Ugandy o. Johna Bashobora. Na założonej w tym celu stronie internetowejwww.jezusnastadionie.pl można było zakupić bilet uprawniający do wejścia na spotkanie: normalny w cenie 40 zł, a ulgowy 20 zł. W zakładce „Transmisja na żywo” czytamy: „Spotkanie modlitewne Jezus na stadionie będzie transmitowane na żywo przez internetową telewizję ewangelizacyjną DOBRE MEDIA. Zaproś do oglądania wydarzenia swoich znajomych, przyjaciół, rodzinę…”
Mimo wielu prób, transmisji nie udało się odtworzyć bez dodatkowej wpłaty, której ikonka wyświetlała się na dole.

Przed wejściem na stadion na straganach można było zakupić książki wydawnictw katolickich, kubki z napisem „Otrzymajcie jego moc” po 13 zł., koszulki „God is with me” lub „Jezus nieśmiertelny”, po 25 zł oraz film z ojcem J. Bashoborą „Duch - uzdrowienie, nawrócenie, uwolnienie”, w cenie 10 zł.
Stadion został wypełniony po brzegi. Scena miała kształt serca, z którego rozchodziły się dwa promienie: czerwony i biały nawiązując do obrazu Jezusa Miłosiernego. Obok stał 15-metrowy, brązowy krzyż.

Pomyślano o wszystkim: o stewardach, służbie porządkowej i medycznej. Było 500 kapłanów z całej Polski gotowych do szybkiego udzielenia sakramentu pokuty oraz księża egzorcyści w centrum konferencyjnym gotowi pomóc opętanym przez złe moce uczestnikom.

Jeżeli podczas modlitwy dojdzie do manifestacji demonicznych, prosimy się nie bać. Trzeba przytrzymać taką osobę, wolontariusz odprowadzi ją do egzorcysty – instruuje obecnych siostra zakonna przez megafon.
Krótko po godzinie 10.00 O. John Bashobora przywitał abp Warszawy Henryka Hosera oraz biskupa pomocniczego Marka Solarczyka.
Duch Św. przemówił do serca waszego arcybiskupa i zaprosił abyśmy tutaj przybyli–powiedział.

W chwilę później dokonał pierwszego uzdrowienia: Uzdrowienia nastąpiły, kiedy tylko tu przyszliście – uzdrowienie na umyśle. Nie powrócicie do domu w taki sam sposób, w jaki tu przybyliście. Wyjedziemy stąd, jako osoby odnowione. Czytamy Ewangelię, św. Łukasza o trędowatym. Trędowaci cierpieli na trąd, który w tamtych czasach był utożsamiany z grzechem, a naszym trądem jest grzech.
Kiedy ty przychodzisz z tym trądem swojego serca, umysłu i ciała, kapłan ogłasza twoje uzdrowienie.
Niektórzy doznają uzdrowienia z depresji. Chwalimy Boga za tych, którzy w tej chwili zostali uzdrowieni z depresji. Powiesz, że otrzymałeś uzdrowienie nawet, jeśli teraz tego nie widzisz.
Jednak żadnych widocznych uzdrowień nie było. Pomimo nawoływania ze strony o. Bashobora – Wstań z wózka i idź w imieniu Jezusa! Odrzućcie kule i idźcie. Bóg was uzdrowił! – Nikt nie wstał z wózka inwalidzkiego. Co jakiś czas rozlegały się natomiast różnego rodzaju spazmatyczne śmiechy i krzyki. Rekolekcje trwały cały dzień od godz. 9.00 do 22.00, a wyjście było tylko w jedną stronę. Kto wyszedł nie mógł wrócić. Po zakończeniu spotkania ludzie mieli różne odczucia.
- Jestem przerażona tymi krzykami złego ducha. O. Bashobora mówił, że to nie opętanie, a dręczenie, ale na mnie to działa porażająco – mówiła pani Maria z woj. pomorskiego.
Niektórzy na pewno wyszli z nadzieją, że chociaż teraz tego nie widać, zostali uleczeni z chorób, które ich „dręczą”.
Część nie miała złudzeń. Pan Jerzy z Warszawy, chociaż sam jest wierzący uważa, że w całym tym wydarzeniu było wiele obłudy i fałszu. Przyznaje, że jest antyklerykałem i przeraża go wpływ, jaki ma wiara na człowieka.
Wiele osób przyjechało po wzmocnienie duchowe i rekolekcje pomogły im się wyciszyć.
Trzeba przyznać, że abp Henryk Hoser ma bardzo oryginalne i zyskowne pomysły. Pewnie jeszcze nie raz nas zaskoczy.

Tekst i zdjęcia: Jadwiga Żukowska


Komentarze
Pokaż komentarze (2)