W 2017 roku biegli renomowanego, uznanego na całym świecie, Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie, że Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB. "Opinia jest kompleksowa, jasna i spójna", podkreślił ówczesny szef pionu śledczego IPN.
Prawie 10 lat później sędzia (prawdopodobnie zaufany sędzia ministra Żurka, jak możemy się domyślać - i jest to określenie samego ministra!) uznał, że wuj tam z jakimiś ekspertyzami renomowanych instytutów: zaufany biegły zaufanego sędziego (jak należy się domyślać) uznał, że Bolesław "Bolek" Wałęsa był analfabetą: co prawda wtórnym, ale jednak ... a skoro był analfabetą, to przecież nie mógł pisać raportów.
Co prawda stoi to w jaskrawej sprzeczności ze słowami samego Wałęsy, który w jednej z wielu wersji, w których się przyznawał do współpracy, napisał (o - napisał, więc jednak umie pisać!), że raporty dla SB pisał wyłącznie z litości dla swojego oficera prowadzącego. Mówił też (na swoich 70-tych urodzinach) "Kapitan Graczyk, który mnie zwerbował".
Jedną z ostatnich wersji Bolka, dlaczego donosił, było coś takiego: Wałęsa pracował na akord, a ciągłe wezwania na posterunek powodowały utratę zarobku, więc mundurowi mu te straty po prostu wyrównywali (sic!).
A tak na marginesie: Polska jest chyba jedynym państwem we współczesnym świecie, w którym prezydentem przez 4 lata był ANALFABETA. Przypominam, że przez te wszystkie lata Bolek podpisał pewnie setki tysięcy dokumentów: wynika z tego, że podpisywał nie czytając. Gotowy akt oskarżenia dla Wałęsy, który mógł w ten sposób kwitować najbardziej niekorzystne dla Polski rozwiązania.
A tak przy okazji: czy zaufany sędzia ministra Żurka wytłumaczył choćby pobieżnie, w jaki sposób rzekomy anlfabeta jest w stanie prowadzić twój profil na X? Bo że robi to osobiście, to nie ulega wątpliwości: jako człowiek z wyształceniem zasadniczym zawodowym robi tak potworne błędy stylistyczne, gramatyczne i ortograficzne, że nikt inny nie mógły być obsadzony w tej roli ...


Komentarze
Pokaż komentarze (15)