Karol Wiewiórski, znany jako "Sitr0x", od stycznia zbierał w garażu butelki i puszki po napojach, a ostatnio wynajął samochód dostawczy i z fasonem zajechał na wysypisko śmieci do bankomatu. Jak się okazuje, dziewięciomiesięczny urobek trzyosobowej rodziny tiktokera to 346 zł 50 gr. Zważywszy na fakt, że zapewne wynajęcie samochodu przewyższyło kwotę odzyskanych (bynajmniej nie "zarobionych" pieniędzy), rezultat jest nawet nie minusowy, lecz ujemny. Mimo wszystko łatkę idioty przypinam nie tiktokerowi, który ma milionowe odsłony i na swoim happeningu summa summasum zarobi grube pieniądze, tylko pismakowi Ewelinie Sikorskiej z Onetu, która dała w tytule "Tyle zarobiłem przez rok zbierania butelek". Oczywiście Karol Wiewiórski nic takiego nie twierdzi - on wyraźnie powiedział, że ODZYSKAŁ pieniądze za butelki. Tiktoker jest osobą bardzo przytomną; doskonale wie, o co w tym całym butelkomatowym szwindlu chodzi i potrafi to fantastycznie spieniężyć. Gorzej z osobą podpisującą się jako Ewelina Sikorska, która uważa (lub tylko udaje, że w to wierzy), iż pieniądze uzyskane ze zwrotu butelek, za które wcześniej zapłaciło się kaucję, to ZAROBEK.
No cóż - od lat piszę, że największym nieszczęściem Polski jest brak dziennikarzy. Trafiają się wyłącznie ostatnie kanalie albo krańcowi idioci. Politycy to rzecz wtórna - gdybyśmy mieli dziennikarzy, to potrafiliby ich przypilnować, przycisnąć, napiętnować i skierować na drogę politycznej przyzwoitości ...


Komentarze
Pokaż komentarze (42)