Premier Donald Tusk poinformował, że w czasie swojego planowanego objazdu po Polsce odwiedzi te miejsca, w których gościł "Tuskobusem" w czasie ostatniej kampanii wyborczej. Zapowiedział, że będzie chciał przekazywać Polakom dobrą energię i że trafi do kilku miejsc daleko od Warszawy, (…) aby - nawet jeśli nie robi wszystkiego tak, jak powinien - ludzie brali od niego i rządzących maksymalnie dużo dobrej energii.
- Tego typu spotkania też mają takie znaczenie. Oczywiście trzeba mieć tę energię, więc tym bardziej będę musiał udowadniać na każdym kroku, że z energią nie jest źle - dodał szef rządu.
Czy mamy już do czynienia z guru jakiejś sekty? Może właśnie teraz objawia się energia, którą pozyskał w Ameryce Południowej i wkrótce nasz rząd będzie się nazywał „Sekta Słońca” na czele której stać będzie „Słońce Peru”, minister finansów będzie miał tytuł „Złote Słońce”, a np. minister obrony narodowej to będzie „Słońce Siły”… Żebyśmy tylko nie przypalili się od tej słonecznej jasności…
A może odcięto tego pana od rzeczywistości? Brakuje przekazu tego, co się dzieje w Polsce? Ciekawe czy odwiedzi też słynnego „paprykarza”?
Wszystko również wskazuje na to, że dołączy do Panteonu tych, których można nazwać „co autor miał na myśli”. Świadczy o tym poniższa wypowiedź, w której oświadczył, dlaczego dziś: "w Polsce mamy poczucie, że jest nie tak, chociaż można by powiedzieć, że wszyscy w Europie, czy prawie wszyscy nam zazdroszczą, że jest aż tak".
Fantastyczny bełkot. Czy za dużo tabaki?


Komentarze
Pokaż komentarze (7)