Kluczową sprawą końcówki kampanii wyborczej może okazać się pamięć o tym, do czego zdolny był Jarosław Kaczyński.
Media mają sensację. Oto wedle sondażu instytutu Homo Homini w nadchodzących wyborach Prawo i Sprawiedliwość zamierza poprzeć już prawie tylu samo ankietowanych co Platformę Obywatelską. Z kolei badania MillwardBrown SMG/KRC wykazują, że PiS jest popularniejsze od PO wśród najmłodszych spośród uprawnionych do głosowania (bo w grupie wiekowej od 18 do 24 lat).
Wyniki te mogą wyglądać na mocno przygnębiające dla rządzącej partii. Nawet jednak, jeśli faktycznie oddają społeczne nastroje (zwłaszcza, że do wyborów pozostało jeszcze nieco czasu), to w rzeczywistości mogą okazać się dla Platformy dobrą polityczną bronią. Otóż niewykluczone, że groźba powrotu PiS do władzy zmobilizuje tych, którzy – zniechęceni do polityków i polityki – nie zamierzali już iść do urn. Bo jeśli nadal pamiętają atmosferę w Polsce pod rządami Jarosława Kaczyńskiego i jego ludzi oraz skutki ich poczynań – zarówno wewnątrz kraju, jak w sferze wizerunku państwa za granicą, to zapewne 9 października zdecydują się jednak wyjść z domu, by zapobiec powtórce z tej tragicznej w sumie rozrywki. Tak jak zrobili to w 2007 roku.
Zresztą już widać, że platformiani spece do kampanii zaczęli te czasy na gwałt przypominać. I dobrze.
Krzysztof Burnetko


Komentarze
Pokaż komentarze (8)