Minister edukacji zasugerowała, że może wycofać się z wprowadzenia już od najbliższej jesieni obowiązku szkolnego dla sześciolatków.
Za zmianę zdania chwalą ją nawet politycy PiS.
Katarzyna Hall tłumaczy, że chce odsunąć w czasie jeden z kluczowych punktów forsowanej przez siebie reformy edukacji, bo obawia się, że szkoły nie są jeszcze gotowe na przyjęcie najmłodszych uczniów. Tym samym przyznała rację wielu rodzicom, którzy od początku byli tu sceptykami.
Oczywiście, można pytać, czy nie powinna ich uwag uwzględnić wcześniej. Ale lepiej przecież późno niż nigdy. Minister edukacji okazała się więc odpowiedzialnym szefem resortu.
Niewykluczone, że wcześniejsze rozpoczynanie nauki jest korzystne dla rozwoju dzieci. Aby tak jednak było, musi się odbywać w dobrych warunkach: w niezatłocznych i stosownie do wieku uczniów wyposażonych klasach, pod okiem przygotowanych wychowawców itd. To pieśń przyszłości, nie teraźniejszość.
Katarzyna Hall tłumaczy, że chce odsunąć w czasie jeden z kluczowych punktów forsowanej przez siebie reformy edukacji, bo obawia się, że szkoły nie są jeszcze gotowe na przyjęcie najmłodszych uczniów. Tym samym przyznała rację wielu rodzicom, którzy od początku byli tu sceptykami.
Oczywiście, można pytać, czy nie powinna ich uwag uwzględnić wcześniej. Ale lepiej przecież późno niż nigdy. Minister edukacji okazała się więc odpowiedzialnym szefem resortu.
Niewykluczone, że wcześniejsze rozpoczynanie nauki jest korzystne dla rozwoju dzieci. Aby tak jednak było, musi się odbywać w dobrych warunkach: w niezatłocznych i stosownie do wieku uczniów wyposażonych klasach, pod okiem przygotowanych wychowawców itd. To pieśń przyszłości, nie teraźniejszość.
Krzysztof Burnetko


Komentarze
Pokaż komentarze