Polska.Ma.Sens Polska.Ma.Sens
204
BLOG

Filozof wie, jak uzdrowić szkołę

Polska.Ma.Sens Polska.Ma.Sens Polityka Obserwuj notkę 3

Jednym z kandydatów SLD do Sejmu jest profesor filozofii Jan Hartman. Startuje, bo wierzy, że może się Polsce przydać.

 Nie zyska na tym finansowo, bo dieta poselska jest porównywalna z pensją profesora. Kandydat uznał za stosowne podkreślić, że nie należy do SLD. Już to wzbudziło moją nieufność, bo choć nie lubię SLD, to jeszcze bardziej nie lubię ludzi, którzy chcieliby zjeść ciasteczko i mieć ciasteczko. A raczej w tym przypadku: przyjść w gościnę, wyżreć konfitury, ale na gospodarzy patrzeć z góry.
Ale pal diabli wzajemne stosunki między SLD i Hartmanem. Ważniejsze są jego poglądy. Na przykład na szkolnictwo, temat z wielu powodów mi bliski. Oto recepta profesora filozofii na problemy edukacyjne: okroić programy szkolne, rozbuchane nierealistycznie plus likwidacja zadań domowych, które są odrabiane via internet, za to więcej godzin ćwiczeń w szkole.
Pierwszy pomysł jest absolutnie w porządku. Rzeczywiście, uczniom wtłacza się do głów mnóstwo szczegółowej wiedzy, która po pierwsze szybko się dezaktualizuje, a po drugie jest łatwo dostępna w internecie i książkach. Tylko problem polega na tym, że każda próba okrojenia programu kończy się wrzawa na całą Polskę. Co, maturzysta bez znajomości »Ogniem i mieczem« albo dwumianu Newtona? Skandal! Więc ten bardzo słuszny pomysł wtedy będzie wartościowy, gdy szanowny kandydat powie, jak zamierza go zrealizować.
Likwidacja zadań domowych. No pięknie, u wszystkich uczniów kandydat ma od razu szóstkę z plusem. Ale więcej ćwiczeń w szkole? Czyli co, tak kroimy programy, że na lekcjach będzie czas nie tylko na nowy materiał, ale i na samodzielną pracę uczniów, którzy po wyjściu wczesnym popołudniem ze szkoły już do pójścia spać będą mieli naukę z głowy? I to wystarczy, żeby sprostać wyzwaniom współczesności?
Czy może więcej ćwiczeń to więcej lekcji? A wtedy uczniowie raczej nie będą zachwyceni, ale to pikuś w porównaniu z tym, skąd wziąć na to finanse. Znaczy się wiadomo skąd, z budżetu. Hartman, choć do SLD nie należy, tu pewnie strzela w sam środek tarczy partyjnych poglądów.
Ale najlepsze jest uzasadnienie, dlaczego należy zlikwidować prace domowe: bo uczniowie odrabiają via internet. Znaczy się internet jest be. W szkole ćwiczyć będą wkuwanie na pamięć lub zżynanie z książek. Bo książki są cacy, tak?
Na szczęście Hartman startuje z trzeciego miejsca, a obecne notowania SLD są takie, że jak choć jeden kandydat z Krakowa się dostanie do Sejmu, to i tak będzie świeckie święto.
Czego tej partii szczerze życzę. A Pan filozof niech się przydaje Polsce w siebie w katedrze, w Sejmie takich mędrków jest gruby nadmiar.
 
 
Jerzy Skoczylas
 

Pragniemy skupić wokół siebie mądry entuzjazm ludzi twórczo zmieniających świat na lepsze. Redakcja nie boi się opisu zjawisk negatywnych, ale pielęgnuje myślenie pozytywne i walczy z czarnym postrzeganiem świata i Polski.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka