Polska.Ma.Sens Polska.Ma.Sens
255
BLOG

Moralny poziom wspak

Polska.Ma.Sens Polska.Ma.Sens Polityka Obserwuj notkę 4

 

Dziennikarze od paru dni szydzą z Fotygi za rodzinny interes.
 
Przypominam: w czasie sobotniej debaty telewizyjnej Fotyga dała Sławomirowi Nowakowi dokument dotyczący przewymiarowania w jednym z aspektów Stadionu Narodowego. Chodziło w nim o przeprojektowanie obiegu ciepła. Autor projektu, ukryty za literkami XXXXXX, chciał za to sto tysięcy złotych. Szybko okazało się, że chodzi o męża Fotygi!

Dziennikarze skupili się na etycznej stronie tego zdarzenia. Jest to – używając kultowego już zwrotu Pana Prezesa – oczywista oczywistość: była minister spraw zagranicznych i osoba z najbliższego kręgu zaufania Jarosława Kaczyńskiego bezczelnie wspiera interesy biznesowe swojego męża. Gdzież ta sławetna przewaga moralna? Kolejny dowód na to, że członkowie PiS tylko wycierają sobie gębę wzniosłymi słowami, a jak przychodzi do konkretów, to mają w nosie elementarne standardy etyczne.
Ale pal diabli etykę! Dla mnie znacznie ważniejszy jest aspekt czysto pragmatyczny. Z zachowania Fotygi już wcześniej można było się domyślać, że ta pani ma mentalność pięcioletniego dziecka. Wciąż żyje w fikcyjnej rzeczywistości i wciąż bawi się lalkami albo w sklep, w którym na półkach leżą kamyczki udające prawdziwe towary. Na co liczyła, przekazując na wizji ten dokument? Że nikt się nie połapie, kto kryje się pod sześcioma krzyżykami? Z dwojga złego, wolałbym, żeby Fotyga okazała się szczwaną lisicą, która potrafi wyprowadzić w pole każdego przeciwnika. Jak powiedzmy Henry Kissinger czy Andriej Gromyko. Jak pomyślę, że przez dwa lata naszą polityką zagraniczną kierowało pięcioletnie dziecko, to nawet odechciewa mi się śmiać.

Coraz bardziej zastanawia mnie, co takiego widzi w Fotydze prezes Jarosław Kaczyński? Ok, ślepe posłuszeństwo i bałwochwalczy stosunek do każdego wypowiedzianego przez prezesa słowa. To warunki podstawowe, spełniane przez tak circa coma about osiemset osób w otoczeniu Jarosława K. Dlaczego akurat ona została ministrem spraw zagranicznych? Bo nie zna angielskiego prawie tak dobrze, jak sam prezes?
 
 
Jerzy Skoczylas
 
 

Pragniemy skupić wokół siebie mądry entuzjazm ludzi twórczo zmieniających świat na lepsze. Redakcja nie boi się opisu zjawisk negatywnych, ale pielęgnuje myślenie pozytywne i walczy z czarnym postrzeganiem świata i Polski.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka