Joanna Krzysztofik Joanna Krzysztofik
299
BLOG

Co obywatele będą mieć z kolejnych urzędników w ZUS

Joanna Krzysztofik Joanna Krzysztofik Polityka Obserwuj notkę 0

 

 

 
W związku z planowanym przeniesieniem pieniędzy z OFE do ZUS, ta druga z instytucji zamierza zatrudnić kolejną porcję urzędników. Na same ich pensje będzie potrzebował dodatkowych pieniędzy.

Obligacje warte 120 mld zł zapisane na kontach w OFE ma się przenieść do ZUS, a następnie umorzyć. Poza tym, każdego pracującego Polaka, który w ciągu 3 miesięcy nie złoży odpowiedniego oświadczenia, "wypisze się" z OFE automatycznie, a jego składki trafią do ZUS.

Zdania na temat sensu całej reformy - na przykład, czy przeciętny Polak zyska coś na niej - są podzielone. Jedynymi, którzy na pewno zyskają na tych reformach są urzędnicy ZUS. Spowodują one bowiem wzrost poziomu zatrudnienia w tej instutucji.

"Wskazanie ZUS, jako głównego wykonawcy proponowanych zmian, oznacza nowe obowiązki, które wymagać będą wysoko wykwalifikowanych pracowników. (...) W perspektywie przejmowania dodatkowych zadań, obecnie posiadane zasoby (przede wszystkim kadrowe) mogą okazać się niewystarczające i wymagać istotnego wzmocnienia w bardzo krótkim czasie. (...) W celu zapewnienia odpowiednich zasobów do niezakłóconego wdrożenia reformy systemu emerytalnego w 2014 r. fundusz wynagrodzeń powinien zostać zwiększony o kwotę 64,8 mln zł plus pochodne (12,7 mln zł)"
- mówi prezes ZUS Zbigniew Derdziuk w piśmie do Ministra Pracy i Polityki Społecznej.

Toteż zmiany w systemie emerytalnym to wzrost wydatków ZUS o kolejne 77,5 mln zł rocznie. O tyle wyższe pensje otrzymają każdego roku pracownicy ZUS.

W 2012 roku w ZUS pracowało 46 182 osób. Ich pensje wynosiły 2,56 mld zł. Średnia pensja wynosiła zatem 4619,46 zł miesięcznie.

Przy założeniu, że średnia pensja nowych urzędników też będzie wahać się wokół tej wartości, to za 77,5 mln zł ZUS będzie mógł zatrudnić następującą ilość nowych pracowników:
77 500 000 zł / 4 619,46 zł / 12 miesięcy = 1398 nowych urzędników.

Podając kwotę 77,5 mln zł, prezes Derdziuk mówi o zwiększeniu samego tylko funduszu wynagrodzeń. Jednak zatrudnienie dodatkowych 1400 osób w ZUS to utworzenie kolejnych posad w takowej liczbie (komputery, meble, dodatkowa powierzchnia biurowa). Więc możliwe są następne przetargi na budowę nowych biurowców oraz zwiększanie powierzchni budynków już powstałych. Na to pójdą kolejne pieniądze. Trzeba do tego dołożyć kolejne miliony, które mają pokryć koszty utrzymania owych posad (materiały biurowe, media, usługi zewnętrzne). Toteż owe 77,5 mln zł trzeba traktować jedynie jako "kwotę bazową", generującą w rzeczywistości koszty znacznie wyższe.

"Proponowane zmiany legislacyjne mają ogromny wpływ na obecnie eksploatowany w ZUS system informatyczny. Część zmian dotyka głównych elementów systemu i wymaga ich gruntownej przebudowy, część wymaga budowy nowych elementów od podstaw. Zmiany dotyczą takich elementów systemu jak: wymiana danych z OFE, budowa subkonta i algorytmów obsługi ich rozliczeń, wprowadzenia obsługi dziedziczenia składek, przyznawanie i wypłata świadczeń emerytalno-rentowych, obsługa przepływów finansowych dotyczących wypłat świadczeń i komunikacji z OFE. (...) Realizacja zmian wynikających z projektu ustawy będzie musiała być zrealizowana z nowym Wykonawcą wyłonionym, w obecnie prowadzonym przez Zakład, postępowaniu przetargowym."
- wspomina prezes Derdziuk.

Ze zmianami w systemie emerytalnym przyjdą też duże zmiany w systemie informatycznym ZUS. Prezes Derdziuk nie podaje konkretnych kwot, ale już szykuje się do nowych przetargów. Na system informatyczny ZUS przeznaczano miliardy, a przetargi odnośnie zmian oraz utrzymania systemu informatycznego w ZUS należą do największych w Polsce. Samo utrzymanie tego systemu wynosi aż 800 mln zł rocznie.

"Chciałbym wyrazić zadowolenie z powierzenia ZUS roli zakładu emerytalnego, dokonującego wypłaty świadczeń także z części kapitałowej. Uważam, że dla systemu ubezpieczeń społecznych jest to rozwiązanie optymalne, gwarantujące bezpieczeństwo dla emerytów, przejrzystość wypłaty świadczeń i efektywność obsługi administracyjnej. Świadczy również o zaufaniu do instytucji, którą mam zaszczyt kierować, o docenieniu jej sprawności, niezawodności działania i wysokiego profesjonalizmu jej pracowników."
- mówi prezes Derdziuk.
 
 
I co nam dały te całe przemiany ustrojowe w 1989 r.? Komunizm miał zniknąć, a tymczasem lewicowe rządy trwają nadal. Cackają się z tym systemem od ponad 10 lat i praktycznie nic nie zmienia się na lepsze. I tylko gadają, że po kolejnych reformach system będzie bezpieczniejszy, przejrzystszy, efektywniejszy, sprawniejszy, itp.. A zwykli szarzy obywatele cierpią, szczególnie starsi (emerytury, leczenie, rehablilitacja), dzieci (edukacja) i inwalidzi (edukacja, leczenie, rehabilitacja).
 
Oto co rozwiąże problem ubezpieczeń
 
Po pierwsze, nie powinno być państwowych i przymusowych ubezpieczeń. Ludzie powinni sami wybierać sposób zabezpieczenia sobie przyszłości, moment pójścia na emeryturę, Czyli albo odkładać pieniądze do banku, do „szuflady” lub powierzać je prywatnej firmie ubezpieczeniowej.

Po drugie, nie powinno być zasiłków. Niektórzy nie podejmują pracy lub pracują na czarno właśnie dla nich. Przez to brakuje pieniędzy dla naprawdę potrzebujących wsparcia, np. nie mających pracy nie z własnej winy (zwłaszcza jak oni sami lub ktoś z rodziny/znajomych/itp. jest poważnie chory, a nie może samodzielnie pokryć kosztów leczenia). Kiedy zniesie się zasiłki, więcej pieniędzy zostanie w portfelach obywateli. Dzięki temu będzie można odłożyć na czarną godzinę i, w razie czego, pomóc autentycznie potrzebującym. Nawet teraz są różne prywatne organizacje charytatywne. Lecz nie każdy może przekazywać na nie datki, ponieważ aparat państwa zabiera w podatkach na „pomoc socjalną”. Ci, którzy zajmują się ich rozdziałem (jak również na państwowe szkoły, szpitale, itp.) też dostają pensje. Po drodze niektórzy uszczkną sobie więcej pieniędzy (nie wszyscy, oczywiście; nie mówię, że wszyscy urzędnicy to złodzieje).

Po trzecie, rodzice powinni sprawować pełną opiekę nad dziećmi. Kiedy zasiłki zostaną zniesione, niektórzy pomyślą czy chcą dziecka, by mieć z tego tytułu zasiłek [który wydadzą na nałogi, a dziecko wyrzucą do śmieci (nie mówię, że wszyscy)], czy, by otoczyć je miłością.
Zastanowią się też, zanim zaczną się nad, nim pastwić. Jak przystało na przyzwoitych rodziców, będą też troszczyć się o ich utrzymanie, wychowanie i edukację, by mieć na kim się oprzeć na stare lata. Będą mieli na to wszystko pieniądze, sprywatyzuje się zarówno szkolnictwo, jak i inne gałęzie gospodarki (co pójdzie w parze z obniżeniem podatków).

Jednak nie można zostawić na pastwę losu tych, którzy mają już obiecane emerytury, czyli tych co zaczęli życie zawodowe i starszych. Pieniądze na emerytury dla nich uzyska się dzięki prywatyzacji. Przy prywatyzacji sporej części gospodarki odciąży się kraj od rozdętej obecnie biurokracji, spłata już obiecanych emerytur będzie prostsza.
 
 
Źródło informacji o zmianach w ZUS: http://zus.pox.pl/zus/zus-zada-80-mln-zl-na-zatrudnienie-tysiaca-nowych-urzednikow.htm
Fot: Karol91 / Wikimedia Commons.
 
 
PS. oto co w temacie OFE i ZUS mówi Janusz Korwin-Mikke, prezes Kongresu Nowej Prawicy (nagrania pochodzą z różnych lat):

  

 
 
 
W I D E O T E K A .
 
 
 
 
 
 
  
 
 

[niedostępny]

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka