Sprawa 1 Ds. zatuszować/12... Ktoś ją czyta jednak. Widzę 50 tysięcy odsłon. To moja historia. Jak walczyłem o nerki. Ale przegram. Kilkuletni brak dostępu do dokumentów ma swoje efekty. Kilkuletnie tuszowanie przestępstw ma swoje efekty. Efekty w „białych rękawiczkach”. Pozostawię tylko dokument o tym co mnie spotkało. Na koniec opublikuje tu nagrania, byście wszyscy mogli posłuchać jak udawałem wedle lekarza chorobę i od czego się zaczęło. Mówił, że udawałem a ja byłem już ciężko chory. Moje życie straciło jakość. Z radosnego człowieka sitwa uwikłanych złoczyńców zrobiła ze mnie wzór depresji. Nie umiem się uśmiechać. Nie umiem się niczym cieszyć. Skąd się to bierze? Ileż można być odpornym na draństwa prokuratorów i sędziów – speców od tuszowania przestępstw i łamania ludziom życia.
Raz prok. Witkowski zauważył moja radość. Ona była wtedy, gdy były nadzieje na sprawiedliwość i prawdę. Ja nie potrafię żyć w kłamstwie. Z natury nie umiem kłamać. I słabo mi to wychodzi. Od razu powiem co myślę. Zresztą prok. Witkowski radził mi, żebym szedł drogą prawdy. I dobrze zrobiłem, że tą właśnie drogą poszedłem. Nienawidzę kłamstwa. Ale nauczyłem się też czegoś o prawdzie. W prokuraturze i sądzie trzeba powiedzieć całą prawdę. Ale nigdzie nie jest napisane, że od razu całą. Z czasem to zrozumiałem i pisałem im prawdę "po kawałku". Dziękuję Wam, że zaglądacie tu. Do tej "Sprawy 1 Ds. zatuszować/12" o której ludzie nie wierzą, że to wszystko się zdarzyło. Do mojego życia.


Komentarze
Pokaż komentarze