Dlaczego „Prowincjałki”? Bo mieszkam na prowincji, na wsi pod Krakowem, i właśnie stąd patrzę na mój Kościół. Chciałbym, żeby tej mojej pisaninie patronował mieszkający kiedyś w niedalekiej Rudawie myśliciel religijny Karol L. Koniński.
17 października Kościół katolicki w Polsce cieszył się z kanonizacji ks. Stanisława Kazimierczyka. Podzielam – do pewnego stopnia – tę radość, choć nie ukrywam, że nawiązanie duchowej przyjaźni z XV-wiecznym kanonikiem laterańskim czy też próba jego naśladowania sprawia mi dziś, A.D. 2010, pewną trudność. Poza elementarną wspólnotą wiary i sympatią do krakowskiego Kazimierza chyba niewiele nas łączy. Ogromne wrażenie natomiast robią na mnie niektórzy spośród pięciorga świętych, wyniesionych na ołtarze razem z Kazimierczykiem. Na przykład s. Mary MacKillop, zakonnica niesłusznie oskarżona przez hierarchię kościelną, a nawet ekskomunikowana, to znaczy wyłączona z Kościoła. Jak ujawniły niedawno media, powodem tej ekskomuniki, nałożonej w 1871 r., było zaangażowanie nowej świętej przeciwko seksualnemu wykorzystywaniu dzieci przez jednego z księży.
Cóż, wierność Bogu może czasem oznaczać wadzenie się z Kościołem, jego hierarchią. Właśnie dzisiaj Kościół katolicki przyznał to expressis verbis.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)