Janusz Poniewierski Janusz Poniewierski
536
BLOG

INRI w Świebodzinie

Janusz Poniewierski Janusz Poniewierski Rozmaitości Obserwuj notkę 5

Oglądam zdjęcia z poświęcenia pomnika Chrystusa Króla w Świebodzinie − i nie wiem: śmiać się czy płakać? Z jednej strony szanuję tę lokalną inicjatywę, zdaję sobie również sprawę, że w obecnych czasach wydrwiono by nawet pomysł postawienia krzyża na Giewoncie. Z drugiej strony jednak pytam: po co ta gigantomania? Dlaczego owa figura musi być największa na świecie? O co tu tak naprawdę chodzi? Bo gdyby chodziło o wiarę i uczucia religijne, wystarczyłby przecież krzyż na rozstajach. 

Trudno mi poza tym oprzeć się wrażeniu, że za tą inicjatywą kryje się idea (de facto polityczna) ustanowienia Chrystusa Królem Polski, której sprzeciwia się Episkopat. No bo dlaczego Król, a nie dużo bliższy ewangelicznej rzeczywistości Dobry Pasterz (czy po prostu Zbawiciel, jak w Rio de Janeiro)? Raz jeszcze dają o sobie znać braki w teologicznym wykształceniu polskich katolików, również księży. A przecież wystarczy zastanowić się nad tym, dlaczego posoborowi papieże zrezygnowali z noszenia tiary (potrójnej korony symbolizującej władzę), Paweł VI złożył ją na ołtarzu i zaraz potem wystawił na sprzedaż, oddając pieniądze ubogim, a Benedykt XVI usunął nawet z papieskiego herbu. Wystarczy też poczytać Ewangelię o tym, jak Jezus − kiedy ludzie chcieli Go obwołać królem − opuścił ich i odszedł na ubocze (por. J 6, 15).

Bo królestwo Jezusa Chrystusa "nie jest z tego świata", a Jego jedyną koroną jest ta upleciona z cierni.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Rozmaitości