Janusz Poniewierski Janusz Poniewierski
195
BLOG

Wielkie czekanie

Janusz Poniewierski Janusz Poniewierski Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Adwent. Wielkie czekanie. Nie, wcale nie na Godota, choć przyznaję: niektórzy mogą Go tak właśnie – jako Wiecznie Się Spóźniającego – postrzegać.

Ale On już raz przyszedł. To prawda, inaczej, niż się spodziewano: w postaci Niemowlęcia, które stało się potem Bezbronnym Skazańcem. Odtąd jednak wszystko jest inaczej… Choć często znowu nie tak, jakbyśmy tego chcieli. 

My, Jego niepojętni uczniowie, czekamy teraz na Niego, żeby raz jeszcze przyszedł i dokończył, wypełnił, objawił sens…

Jednak – zanim to się stanie w światłach reflektorów i w dźwięku trąby archanioła („w chwale”, jak mówi teologia) – On wciąż przychodzi: niedostrzegalnie i bezszelestnie. Adwent zaś jest także po to, żebyśmy to sobie raz jeszcze uświadomili. Żebyśmy czuwali, byli uważni. Bo, jak pisał kiedyś Adam Mickiewicz (tłumacząc mistyków, takich jak Anioł Ślązak):
„Wołasz Boga; on często schodzi po kryjomu
I puka do drzwi twoich, aleś rzadko w domu”.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości