Idą święta. My, chrześcijanie, obchodzimy je na pamiątkę Wydarzenia tak niezwykłego, że opisujemy te święta (i ich atmosferę), sięgając po język symbolu: na ziemię zstępują aniołowie, a i zwierzęta mówią ludzkim głosem. Jak w pastorałce sprzed lat:
„Niebo ziemi,/Niebu ziemia,/Wszyscy wszystkim/ślą życzenia”.
Po prostu cuda (dziś powiedziałoby się raczej: magiczne święta)! Szkoda tylko, że to wszystko, co wiąże się z tym klimatem międzyludzkim, jest takie ulotne.
A może by tak... przedłużyć te święta o jeden-dwa-trzy kolejne dni? Żeby dalej "śpiewali nam aniołowie", a wszyscy mówili do siebie (rozmawiali ze sobą) - jak ludzie.
Niech Wasze, nasze święto trwa bez końca!


Komentarze
Pokaż komentarze (2)