Wielka Sobota. Tajemnica „wielkiej ciszy”. Milczenia Boga. Tajemnica Jego śmierci.
To nie przypadkiem była sobota, żydowski szabat, dzień, w którym Bóg umilkł, wycofał się, zawiesił swoją działalność. „Odpoczął” – jak powiada autor Księgi Rodzaju – po to, żeby już „za chwilę” zacząć dzień „nowego stworzenia”: zstąpić do piekieł i wyprowadzić zeń Adama (tj. człowieka, ludzkość całą), zwyciężyć śmierć, ciemność i rozpacz.
Ale na razie Bóg „śpi” – umarł. Po to, żeby nawet tam, w śmierci, nam towarzyszyć.
Jednak jest w naszym przeżywaniu Wielkiej Soboty także i inny wymiar: oczekiwania, tłumionej jeszcze radości i składanych sobie życzeń. Bo my już wiemy, jak TO się skończy. I dlatego już dziś (a nie dopiero wieczorem, w czasie radosnej liturgii) święcimy pokarm, między innymi: chleb (symbol chleba eucharystycznego, a także starotestamentalnej manny, którą Bóg karmił Żydów w czasie Wyjścia z niewoli egipskiej), mięso (kiełbasę, szynkę – symbol Baranka paschalnego), jaja (symbol życia silniejszego niż śmierć) i sól (na znak tego, że mamy być „solą ziemi”).
Życzę Wszystkim dobrych, błogosławionych Świąt Paschalnych.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)