To była szczególnie ważna pielgrzymka Jana Pawła II: do wolnej Polski (1-9 czerwca 1991 roku). Wtedy, dwadzieścia lat temu, duża część opinii publicznej nie zrozumiała Papieża, kontestowała go, podjęła z nim polemikę. Później, w miarę upływu lat, przekonywaliśmy się coraz częściej (mówię tu przede wszystkim o sobie), że to jednak on miał rację.
Jest jakimś paradoksem, że dziś – 1 czerwca 2011 – prawie nikt nie wspomina tamtej pielgrzymki, że o jej okrągłej rocznicy milczą wpływowe media. A przecież – jestem o tym święcie przekonany – powinniśmy wciąż wracać do tamtych papieskich przemówień z roku 1991. Po to, żeby je przemyśleć – i uniknąć kolejnych błędów, przed którymi przestrzegał nas Papież. I naprawić te, które już popełniliśmy.
Od dziś do 9 czerwca będę tu przypominał kolejne homilie i przemówienia Jana Pawła II, który wychodzącym z niewoli Polakom mówił wtedy o Dekalogu.
1 czerwca 1991 roku Jan Paweł II przebywał w Koszalinie. Przedmiotem papieskiej homilii był sam początek Dekalogu, jego „preambuła” („Jam jest Pan Bóg twój, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli”), oraz przykazanie pierwsze: „Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną!”.
Dla Papieża Dekalog nie jest ograniczeniem wolności, raczej jej wypełnieniem, bo „ten moralny fundament Przymierza jest dla człowieka, dla jego dobra prawdziwego. Jeśli człowiek burzy ten fundament, szkodzi sobie: burzy ład życia i współżycia ludzkiego w każdym wymiarze”.
I prosił nas Ojciec Święty, abyśmy – budując wolne i demokratyczne państwo – nie zapomnieli o Boskich przykazaniach. Bo „od tych dziesięciu prostych słów zależy przyszłość człowieka i społeczeństw. Przyszłość narodu, państwa, Europy, świata”.
Święte słowa, czyż nie?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)